Strona główna » Puchar Polski na szczeblu Podokręgu. Sędziowie przegrali w karnych ze Spartą Mierków

Puchar Polski na szczeblu Podokręgu. Sędziowie przegrali w karnych ze Spartą Mierków

przez Adam Sommerfeld

Drużyna sędziów z Podkolegium Żarsko-Żagańskiego przegrała ze Sparta Mierków w rzutach karnych 3:4. W regulaminowym czasie padł wynik remisowy 2:2. Bramki dla Sparty strzelili: Łukasz Stankiewicz i Tomasz Ryba, a dla arbitrów Adam Sowiński i Krzysztof Matrunionek. Do kolejnej rundy przechodzi Sparta Mierków.
W piątek, 18 kwietnia na lubuskim Camp Nou w Lubsku, rozegrano jeden z meczów Pucharu Polski na szczeblu podokręgu. To miał być bardzo nietypowy pojedynek, ponieważ przeciwnikiem Sparty Mierków byli sędziowie, którzy postanowili spróbować swoich sił na boisku w innej roli. Czy eksperyment był udany? Nie było wstydu, a to chyba najważniejsze.
Zdecydowanym faworytem w tym spotkaniu byli zawodnicy z Mierkowa, którzy, przynajmniej teoretycznie, byli bardziej ograni i wytrenowani. Trwają przecież ligowe rozgrywki, więc nikt się nie spodziewał innego wyniku, jak tylko wygranej podopiecznych Przemysława Stankiewicza. Jednak to sędziowie, zaczęli zdobywać przewagę i przeprowadzili kilka bardzo groźnych akcji, co zostało ukoronowane zdobyciem bramki przez Adama Sowińskiego, po pięknej asyście Dawida Kuźmiaka. To trochę podrażniło Spartan, którzy w końcu wzięli się do roboty i Tomasz Ryba w kuriozalny sposób, przelobował bramkarza, Pawła Horożanieckiego i wyrównał stan meczu.

W drugiej połowie gracze z Mierkowa poszli za ciosem i tuż po przerwie Łukasz Stankiewicz założył klasyczną siatę golkiperowi arbitrów i Sparta objęła prowadzenie. Zaraz potem, strzelec drugiego gola, znalazł się w sytuacji sam na sam z „Horym”, ale tym razem trafił w bramkarza, który „wypluł” piłkę przed siebie. Co prawda Stankiewicz dobił swój nieudany strzał, ale zdaniem arbitra prowadzącego zawody, Jarosława Gałązki, był na spalonym. Wtedy Spartanie zupełnie odpuścili i nie angażowali się w jakieś spektakularne akcje na sędziowską bramkę. Natomiast arbitrzy jakby złapali drugi oddech. Z przodu szalał Kacper Kizyma, a w środku pola rządzili Piotr Wójtowicz i Krzysztof Matrunionek, który w końcu zdobył wyrównującą bramkę, doprowadzając tym samym do rzutów karnych. To był prawdziwy pojedynek dwóch golkiperów, którzy przedłużali szanse swoich drużyn, na awans. Po bardzo zaciętej walce do dalszego etapu rozgrywek awansowała Sparta Mierków, która trafiła o jedną jedenastkę więcej.
Ciekawostką był moment wejścia na boisko Kamila Matrunionka syna głównego arbitra Krzysztofa Matrunionka. Tym samym w ostatnich minutach meczu, na murawie lubskiego stadionu, występowali ojciec i piętnastoletni syn.
-Ogólnie jestem bardzo zadowolony z meczu. Doskonale zdawaliśmy sobie sprawę, że nie jesteśmy faworytami, a naszym celem była dobra zabawa i pokazanie, że sędziowie też potrafią kopnąć piłkę. Myślę, że cel został spełniony w 100 procentach. Co do samego meczu to było to wyrównane spotkanie, w którym, mimo wszystko, stworzyliśmy sobie więcej dogodnych sytuacji. Zabrakło czasami chłodnej głowy pod bramką przeciwników. Mecz był toczony w sportowej atmosferze za co dziękuję zawodnikom z Mierkowa i życzę im powodzenia w następnej rundzie – skomentował Piotr Wójtowicz. -Chciałbym bardzo podziękować Lubuskiemu Związkowi Piłki Nożnej i OSIR Lubsko za pomoc w organizacji spotkania i możliwości zagrania na świetnie przygotowanej płycie boiska.
-Zlekceważyliśmy sędziów. Mamy sporo do poprawy w naszej grze, szczególnie w momentach gdy wychodzimy na prowadzenie by utrzymać konsekwencje taktyczną, myślę że to duży problem, mentalny w naszym zespole. Piłka nożna już nie raz udowodniła, że brak koncentracji przez 90 minut bezlitośnie karze- skomentował Marcin Stankiewicz, trener Sparty.
Sparta Mierków: Marcin Stankiewicz, Michał Suliński, Damian Hes, Bartek Rewaj, Tomasz Ryba, Łukasz Stankiewicz, Andrzej Żuk, Krzysztof Tymczy, Paweł Kmiecik, Piotr Cichy Przemysław Stankiewicz.
Sędziowie: Wojtek Ganczar, Mariusz Maćko, Waldemar Socha, Krzysztof Matrunionek, Dawid Kuźmiak, Piotr Wójtowicz, Rafał Jenczylik, Edwin Petluszewski, Maciej Jankiewicz, Krzysztof Jaworski, Wiesław Zaleszczak, Elżbieta Faryniarz, Jarosław Gałązka, Szef wszystkich szefów-Paweł Horożaniecki, Patryk Śmiałko. Dół od lewej: Łukasz Sobczyk, Artur Kontowicz, Mateusz Niedzielan, Krzysztof Sadowski, Adam Sowiński, Michał Wikszta.
Fragmenty meczu i karne

Zapraszamy do galerii zdjęć

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz