Deptak w okolicy Ratusza to jedno z najniebezpieczniejszych miejsc w Lubsku – skarżą się okoliczni mieszkańcy i sklepikarze. Burmistrz Bogdan Bakalarz odpowiada – zaczniemy od monitoringu, a jeżeli budżet na to pozwoli – utworzymy straż miejską.
Deptak to centrum życia nocnego, zwłaszcza w weekendy. Wtedy robi się szczególnie niebezpieczne. – Niedawno, tuż pod naszymi drzwiami, zatrzymał się samochód. Wysiadło z niego kilku chłopaków i pobiło przechodzącego mężczyznę. Nie czujemy się bezpiecznie – przyznaje Ania, pracująca w jednym z okolicznych sklepów.
Policja nie jest gotowa
– Nasz największy problem to skupiska młodzieży. Spacer deptakiem około godziny 22 nie należy do najprzyjemniejszych – nie ukrywa Bakalarz. Coraz częściej dochodzi również do wandalizmu. Ostatnio spod samego Ratusza zniknęły trzy tablice prezentujące ciekawe miejsca w Lubsku. Koszt jednej z nich to 282 zł. Jak informuje Ewa Ostrowska z Urzędu Miasta – dwie udało się odnaleźć. Trzecia przepadła. Pierwszym ruchem lubskiego magistratu w tej sprawie ma być monitoring. – Konsultowaliśmy już ten temat z policją, ale na razie nie jest ona gotowa na takie przedsięwzięcie. Żeby wprowadzić monitoring, komenda powinna dysponować trzema funkcjonariuszami dyżurnymi. W tej chwili jest jeden i raczej ciężko będzie zmienić ten stan rzeczy – mówi Henryk Dybka, sekretarz gminy. Urząd ma jednak alternatywne rozwiązanie. – Skonsultuję się z naszymi informatykami, żeby sprawdzić, czy możliwy jest zapis nagrań z kamer na miejskich serwerach. Jeżeli takie rozwiązanie będzie wchodzić w rachubę, postaramy się wprowadzić je w życie jak najszybciej. Nasz system nie będzie co prawda powiązany bezpośrednio z policją, ale miejmy nadzieję, że takie nagrania będą miały swoją wartość – dodaje Bakalarz. Rozmieszczenie kamer to tajemnica, ale jak zapewnia burmistrz, będą miały oko na najniebezpieczniejsze miejsca.
Nie chcą wchodzić w kompetencje
Kolejnym krokiem mającym poprawić bezpieczeństwo w Lubsku ma być powołanie do życia straży miejskiej. Na ostatnim posiedzeniu komisji do spraw bezpieczeństwa, radni zapoznali się z zasadami funkcjonowania takich służb w Gubinie. O porządek w tym mieście dba pięciu funkcjonariuszy. Roczny budżet gubińskich strażników to 240 tys. zł. – Należy się zastanowić, czy Lubsko stać na taki wydatek – zastrzega H. Dybka.
– Musimy dokładnie przeanalizować nasze finanse i jeżeli znajdą się takie środki, do tematu wrócimy w trzecim kwartale tego roku. Póki co, nie chcemy wchodzić w kompetencje policji, bo to ona powinna zapewnić porządek w mieście – kwituje sprawę Bakalarz.
Do 25 marca w okolicy lubskiego Ratusza powinny stanąć nowe tablice prezentujące miasto. Pewnie po raz kolejny znajdą się tacy, którym będą one przeszkadzać. Od władz miasta zależy tylko, czy i tym razem wandale pozostaną bezkarni.
Stonka na ziemniakach
Mieszkańcy są zgodni – bezpiecznie nie jest.
– Ja co prawda rzadko wychodzę wieczorami – mówi Lucyna – ale przerażają mnie bandy młodzieży zalegające na ławkach. Siedzą tam jak stonka na ziemniakach. Aż strach przejść.
Podobnego zdania jest Joanna. – Najgorzej jest latem – zauważa. – Wtedy staram się omijać deptak szerokim łukiem. Po prostu nie lubię zaczepek i pogwizdywania, boję się i tyle.
Problem jest. Pytanie tylko, jak szybko uda się go rozwiązać.

