„O mój rozmarynie…”, „Przybyli ułani…”, „Rozkwitały pąki białych róż…” – polska piosenka patriotyczna i żołnierska ma bogatą tradycję. Pielęgnuje ją podstawówka numer 1 w Kożuchowie, za sprawą gminnego konkursu.
– Ten konkurs staje się naszą tradycją – mówi Arkadiusz Sidor, dyrektor kożuchowskiej „jedynki”. I zaprasza wszystkich chętnych do zamku. W murach tej średniowiecznej budowli już 13 listopada (poniedziałek) odbędzie się druga edycja Gminnego Konkursu Piosenki Patriotycznej i Żołnierskiej, organizowanego właśnie przez kożuchowską podstawówkę numer 1.
Świetna organizacja, piękna scenografia
W zmaganiach udział wezmą uczniowie podzieleni na trzy grupy wiekowe: klasy 1-3, klasy 4-6, a także klasy 7-8 oraz uczniowie klas szkoły ponadpodstawowej numer 5. Każdy może przyjść, by posłuchać piosenek patriotycznych i żołnierskich w wykonaniu dzieci i młodzieży. Początek o godzinie 9.30.
– W ubiegłym roku zainteresowanie było spore, bo udział wzięło w sumie 70 uczniów – zaznacza dyrektor Sidor. – W tym roku wprowadziliśmy zasadę, że każda szkoła może wystawić pięcioro przedstawicieli w danej kategorii, solistów i zespoły. W naszej szkole zainteresowanie było na tyle duże, że przeprowadziliśmy preselekcje. Bez wątpienia uczniów zachęcają atrakcyjne nagrody dla zwycięzców i wyróżnionych, a także patronat takich instytucji, jak IPN, urząd marszałkowski, urząd miasta, czy kurator oświaty – wylicza dyrektor.
Podobnie jak w ubiegłym roku, ZŻWP koło nr 10 im. 13 Pułku Zmechanizowanego ufundowało w każdej kategorii wiekowej nagrodę specjalną.
Dyrektor Sidor jest przekonany, że tegoroczny konkurs będzie równie udany, jak ten zeszłoroczny, który zachwycił wszystkich świetną organizacją, piękną scenografią i oczywiście niezapomnianymi interpretacjami piosenek patriotycznych i żołnierskich.
Pamiętają o Ewie Lewickiej
Warto przypomnieć, że patronką konkursu jest Ewa Lewicka. Podstawówka numer 1 opiekuje się grobem tej uczestniczki powstania warszawskiego. W powstaniu zginęła córka Lewickiej, a ona straciła rękę. Po wojnie zamieszkała w Kożuchowie i zmarła tu w 1962 roku. Została pochowana na miejscowym cmentarzu i przez lata spoczywała w zapomnianej mogile, do czasu, aż jej historię zrekonstruowali pracownicy IPN. – Widać już pierwsze efekty krzewienia pamięci po pani Lewickiej – nadmienia dyrektor Sidor. – 1 listopada wieczorem wybrałem się z rodziną na spacer i przy mogile pani Lewickiej zauważyliśmy sporo zniczy. To znak, że w mieszkańcach osadziła się już świadomość, kim była ta postać.
Michał Szczęch
22