Strona główna » Przybywajcie na Święto Lipy!

Przybywajcie na Święto Lipy!

przez imperia

Grupa mieszkańców Bielaw w gminie Siedlisko już w sobotę, 5.07., organizuje Święto Lipy. To pierwsze tego typu impreza w tej wsi. I poważny debiut tych mieszkańców w roli społeczników i organizatorów przy tak dużej imprezie. – Przyjedźcie, bo przygotowaliśmy dla was wiele atrakcji! – zachęcają. Będzie pięknie, kolorowo i smacznie!
Zaprezentują się między innymi pszczelarze. Każdy, kto przyjedzie tego dnia do Bielaw, będzie mógł podejrzeć, jak ul wygląda w środku. Miejscowy stolarz wszystkich chętnych nauczy pracy w drewnie – na przykład tworzenia budek dla ptaków. Pojawi Się Jan Wojtasik, emerytowany prokurator, dziś znany w okolicy regionalista. Zaprezentuje swoje fotografie i będzie snuł opowieści o przeszłości Bielaw i okolic. Skupi się zwłaszcza na pięknej Puszczy Tarnowskiej. Z wystawą fotograficzną zaprezentują się też uczniowie ze Spożywczaka w Nowej Soli. Łukasz Ziarko wystąpi z prelekcją historyczną. Grupa GROT z Głogowa zaprezentuje rekonstrukcje historyczne. Harcerze będą uczyć na przykład krzesania ognia i robienia filtra do wody w warunkach polowych. Zaplanowano kiermasz książek i spotkanie z pisarką Gabrielą Sznigir. Zagra zespół Ten Rupees z Nowej Soli. Zaśpiewa Wiktoria Sochacka, zdolna mieszkanka Bielaw, która sama pisze teksty. Wystąpi zespół Jutrzenka z gminy Siedlisko i Grochowiczanki z sąsiedniej gminy Kotla. Zaplanowano wyciszający koncert „Ta od Gongów”, a do tego warsztaty relaksacyjne. Nie zabraknie wystawy z lokalnym rękodziełem. Atrakcje dla siebie znajdą też najmłodsi – warkoczyki, tatuaże, dmuchańce, słodkości. Będzie można też kupić pyszności od koła gospodyń z Bielaw i rad sołeckich – w tym swojskie jadło. Nie zabraknie przepysznych ciast. Część dochodu z kiermaszu zostanie przeznaczona na leczenie mieszkanki Siedliska, która choruje na raka.
Początek święta w Bielawach zaplanowano na godzinę 15. Potrwa do późnych godzin nocnych. Zagra Dj Paweł. Zaplanowano zabawę taneczną. Tych atrakcji będzie tak dużo, że byłoby grzechem, gdybyście państwo nie przyjechali w sobotę do Bielaw!
Jak się zaczęło?
– Rok temu usiedliśmy razem przy stole i zrodził się pomysł, żeby zacząć coś robić dla naszej miejscowości – wspomina Aneta Jewdokimow-Kłonica. – Głównymi pomysłodawcami założenia stowarzyszenia Lipowy Wianek byli Ania i Paweł Zboralscy – podkreśla.
– Na początku to miały być tylko wycieczki rowerowe – opowiada Paweł Zboralski. – Chcieliśmy pokazać ludziom, że w grupie siła, że się da, tylko trzeba chcieć.
Zainteresowanie tymi wycieczkami przerosło wyobrażenia organizatorów. W każdej udział wzięło ponad 60 osób. Zebrane w trakcie rowerowych eskapad pieniądze społecznicy z Lipowego Wianka dołożyli do zakupu defibrylatora dla mieszkańców Bielaw. Brakującą kwotę dozbierali między innymi w trakcie imprezy sylwestrowej, którą również przygotowali. A także w trakcie zlotu starych samochodów, który współorganizowali. W trakcie kolejnych wydarzeń zbierali też złotówki dla miejscowych strażaków, którzy wskrzesili niedawno lokalne OSP.
– Co robimy imprezę, to zawsze mamy nadzieję, że ludzie wyjdą z domów, że się przyłączą do nas, że się zintegrują – mówi Anna Zboralska. – Przed nami Święto Lipy, czyli największe wyzwanie – zapowiada.
Podglądali kolegów 
Społecznicy z Bielaw, planując Święto Lipy, inspirowali się między innymi sąsiadami z Siedliska, którzy swoje Święto Bzów organizują od lat i przyciągają tysiące gości. Zainspirowali się między innymi nazwą i sięganiem do przeszłości. Tak jak w Siedlisku jest Święto Bzów, bo w przeszłości miejscowość ta słynęła właśnie z bzów, tak w Bielawach będzie Święto Lipy, bo rosło tu kiedyś mnóstwo lip.
– W tym roku podglądaliśmy naszych kolegów i koleżanki z Siedliska i się uczyliśmy – nie ukrywa Paweł.
Następnie zakasali rękawy i zaczęli działać. Zaczęli szukać sponsorów.
– To nie było łatwe, może dlatego, że jesteśmy dopiero na początku naszej drogi – zaznacza Paweł.
Następnie społecznicy rozejrzeli się po okolicy, rozpytali znajomych. Mimo niewielkiego budżetu, na sobotnie Święto Lipy zaprosili i tak sporo ciekawych gości i zaplanowali moc atrakcji. 
Co w zamian? 
Społecznicy z Bielaw, żeby przygotować Święto Lipy, poświęcili prywatny czas. Co dostali w zamian?
– Sprawia mi to satysfakcję, po prostu to lubię – odpowiada Anna. – Integrujemy się ze sobą, a nasze dzieci na nas patrzą i uczą się pracy społecznej – dodaje.
– Ja momentami pytam sam siebie, dlaczego to robię – przyznaje Paweł. – Organizując wycieczki rowerowe, chciałem pokazać ludziom, jaki mamy piękny świat dokoła, jak wspaniałą mamy historię, a zainspirował mnie pan Jan Wojtasik, miał ogromny wpływ na powstanie naszego stowarzyszenia – zaznacza.
– Jestem społecznikiem, bo po prostu to lubię, to jest coś, za czym zawsze pójdę – dodaje Aneta. – Robimy to dla siebie, dla naszych dzieci, dla sąsiadów. Chcemy, żeby coś dobrego się działo – podkreśla.
Zdaniem Pawła, chęć robienia czegoś dla innych wynosi z domu. – Mój tata też był społecznikiem, przez wiele lat był sołtysem we wsi Stany. Napatrzyłem się na jego pracę jako dziecko i tak mi zostało – przyznaje.
– A ja się napatrzyłam na teścia – śmieje się Anna.
– Bardzo byśmy chcieli, żeby ludzie przyszli i skorzystali z atrakcji, żeby zabrali ze sobą dzieci, żeby się zintegrowali – zachęcają społecznicy z Bielaw. I mają nadzieję, że ich stowarzyszenie już wkrótce rozrośnie się o kolejnych mieszkańców. Dziś w jego skład wchodzą: Anna, Paweł, Aneta, a także Wojtek Kłonica, Justyna i Robert Sochaccy, Anna Złoczewska i Magdalena Konieczna.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz