Trzynasta kolejka okazała się pechowa dla żagańskich siatkarzy. „Wojskowi” przegrali 1:3 z liderem w Głogowie i tym samym zakończyli serię siedmiu zwycięstw z rzędu.
Chrobry to murowany kandydat do awansu do I ligi, co potwierdza tegoroczny sezon. Głogowianie przegrali tylko raz, w Żaganiu i w sobotnim rewanżu (19.12.) pałali żądzą rewanżu. W pierwszym secie zdemolowali „wojskowych” , pozwalając im na zdobycie zaledwie 12 punktów. Sobieski odpowiedział świetnym drugim setem, doprowadzając do wyrównania. Niewiele brakowało, by wygrał również trzecią odsłonę.
– Trudno wygrać z najsilniejszą drużyną ligi popełniając około 40 błędów własnych. Można powiedzieć, że to my bardziej przegraliśmy ten mecz niż Chrobry go wygrał – mówi Krzysztof Dobek, trener Sobieskiego. – W czwartym secie mieliśmy ogromną szansę na doprowadzenie do remisu. Przy stanie 7:13 wziąłem czas i powiedziałem chłopakom, aby zaryzykowali i grali mocniejszą zagrywkę. To poskutkowało, bo wkrótce na tablicy wyników pojawił się remis 20:20. Niestety, w samej końcówce wkradły się dwa niewymuszone błędy i było po meczu. Pokazaliśmy, że potrafimy grać do końca i mocno postraszyć faworyta.
– Wiedzieliśmy, że Żagań będzie mocnym rywalem i nie bez powodu zajmuje drugie miejsce w tabeli. W końcówkach trzech setów było ciężko, ale daliśmy radę – mówi szkoleniowiec Chrobrego, Dominik Walenciej.
Teraz przed „wojskowymi” chwila noworocznego oddechu. Na ligowy parkiet wrócą dopiero 9 stycznia. We własnej hali zmierzą się z trzecią w tabeli, Astrą Nowa Sól.
– Będzie to mecz o drugie miejsce przed play – offami. Wszystko wskazuje na to, że to właśnie z nowosolanami zmierzymy się w nich, dlatego zwycięstwo w rundzie zasadniczej da nam drugie miejsce w tabeli i handicap własnego parkietu – mówi K. Dobek.
15
Poprzedni artykuł