Strona główna » Promień na dnie

Promień na dnie

przez imperia

Promień Żary zakończył rundę jesienną IV ligi w strefie spadkowej. W przerwie zimowej prezes klubu zapowiada zmiany. Czy coś uratuje drużynę przed klasą okręgową?
W sobotę, 19 listopada, żarscy piłkarze przegrali 10. raz w tym sezonie. Tym razem pogrążyła ich Syrena Zbąszynek, wygrywając 3:1. Pierwsze 30 minut gry nie zapowiadało dramatu. Żaranie śmiało atakowali bramkę gości, dobre okazje na strzelenie gola mieli m.in.  Jędrzej Kononowicz i Patryk Jasiak. Skuteczni za to byli goście, którzy kanonadę zaczęli w 27. minucie. Najpierw błąd obrońców wykorzystał Paweł Dulat, a tuż przed przerwą na 2:0 podwyższył Piotr Bimek. W drugiej połowie Promień próbował zdobyć kontaktową bramkę, ale stracił trzeciego gola. Honorowie trafienie w 66. minucie zaliczył Jędrzej Kononowicz, strzelając sprzed pola karnego. Żaranie próbowali zmniejszyć rozmiary porażki, ale na więcej nie pozwoliła im mądrze grająca obrona gości.
– Często w tym sezonie jest tak, że przy 0:1 przegrywamy w głowach i tracimy następne gole. Zimą musimy się odbudować mentalnie i na pewno wzmocnić szeregi, bo przez kontuzje wypadło nam kilku kluczowych zawodników – mówi strzelec bramki, Jędrzej Kononowicz. – Syrena była dziś zdecydowanie lepszym zespołem i wygrała zasłużenie.
 
Będzie rewolucja?
Rundę jesienną Promień kończy na trzecim miejscu od końca tabeli. Żaranie znajdują się w strefie spadkowej i jeśli chcą uniknąć degradacji do klasy okręgowej, wiosną muszą zacząć wygrywać. Wyników nie ma, więc i na stadionie pustka. Sobotni mecz oglądała garstka najwierniejszych kibiców. 
– Na tak kiepski wynik złożyła się suma wszystkich nieszczęść. Począwszy od kontuzji podstawowych zawodników, po ich pauzy za kartki – mówi Jerzy Styś,prezes Promienia. – Najpierw kontuzja czołowego napastnika, Jakuba Księżniaka, potem z powodów urazu przez kilka tygodni nie grali Jędrzej Kononowicz czy Patryk Jasiak. Na pewno usiądziemy z zarządem, piłkarzami i kibicami, aby przedyskutować tę ewidentnie nieudaną rundę. Tak, aby wiosną było lepiej. Przykre jest to, że gdy nam nie idzie, kibice nie przychodzą na mecze. A szkoda, bo ich doping właśnie w takich trudnych chwilach jest potrzebny.
W kuluarach mówi się, że w klubie myślą o zmianie trenera Łukasza Czyżyka. Na giełdzie pojawiają się nazwiska znanych w regionie szkoleniowców, m.in. Artura Sobczyka. W drużynie mają się też pojawić nowi piłkarze. 
– Nie wykluczamy żadnych zmian. Ale te zapadną dopiero po spotkaniu podsumowującym jesienne rozgrywki – kwituje prezes.
 

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz