Strona główna » Prezes jak święta krowa

Prezes jak święta krowa

przez imperia

Zamiast mandatu, tylko pouczenie. Prezesowi jednej z komunalnych spółek w Żaganiu wygodnie było stawiać auto pod Urzędem Miasta. Na skrzyżowaniu.
Andrzej Katarzyniec,prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania i Robót Drogowych, lider stowarzyszenia „Nasze Miasto”, swoim służbowym autem bardzo często, w godzinach pracy, podjeżdża pod Urząd Miasta. Z reguły na audiencję u burmistrza. Auto stawia pod drzwiami magistratu.
– Dla mnie ten pan zachowuje się jak święta krowa. Staje, gdzie popadnie. A przecież niedaleko urzędu jest parking. Szkoda mu zapłacić kilka groszy za zaparkowanie czy może uważa, że jest tak ważny, że może parkować, gdzie chce? – pyta nasz czytelnik, który zadzwonił do nas oburzony w piątek, 27 kwietnia. – Prezes zaparkował auto wprost pod urzędem, a przecież to jest skrzyżowanie ulicy Łużyckiej i Gimnazjalnej z placem Słowiańskim! Co więcej, robi to notorycznie, ale Straż Miejska, mimo że ma monitoring na placu, nie reaguje. Ciekawe, co by było, gdyby zaparkował tam „szary Kowalski”?
Sprawdziliśmy, auto prezesa stało pod urzędem blisko pół godziny. Wezwani strażnicy przyjechali na plac, po czym wkroczyli do urzędu na poszukiwanie prezesa. Ten po chwili odjechał autem, podobnie jak funkcjonariusze.
– Ten pan został pouczony, że na skrzyżowaniu nie można parkować – mówi Roman Kuczak ze Straży Miejskiej. – Strażnik mógł go ukarać grzywną w wysokości nawet 300 zł, ale zastosował pouczenie. To już leży w gestii strażnika, jaką decyzję podejmie, czy da surową karę za wykroczenie, czy jedynie upomni.
Czy gdyby A. Katarzyniec nie był ważną osobą w Żaganiu, mógłby liczyć jedynie na pouczenie? To już pozostaje słodką tajemnicą żagańskich strażników.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz