„Mimo że z nieznanych przyczyn w rzece pojawiły się tysiące martwych ryb, to nie podjęto odpowiednich działań” – brzmi jedno z kluczowych zdań raportu Najwyższej Izby Kontroli o zeszłorocznej katastrofie na Odrze.
Raport ukazał się we wtorek (14.11). Odpowiednich działań – zauważają inspektorzy NIK – nie podjęły „kluczowe organy administracji publicznej”. Czyli winą obarczyli rząd PiS. Choć nie tylko…
Ktoś zatruł nam rzekę
„Tysiące martwych ryb. Martwe małże. Strach o bociany i inne ptaki. Strach o bobry i sarny. Odra jest brunatna, cuchnie ściekiem, chemikaliami i śmiercią zwierząt” – pisaliśmy latem ubiegłego roku na naszych łamach. Katastrofą na Odrze, na niespotykaną dotąd skalę, poruszona była cała Polska.
Pływaliśmy motorówką po Odrze z Patrykiem Winiarskim, wędkarzem z Bytomia Odrzańskiego. – To moja ukochana rzeka, moja pasja – mówił wtedy Patryk. Usłyszał w telewizji, jak minister środowiska ogłasza, że śmierci tysięcy ryb winny jest niski stan wody w Odrze. Usłyszał, jak kolejni urzędnicy bagatelizują sprawę. Usłyszał pokrętne tłumaczenia państwowych instytucji, na przykład Wód Polskich. – Przecież sprawa jest oczywista – upierał się, gdy płynęliśmy motorówką. – Ktoś zatruł nam rzekę, a oni nie mówią nam prawdy!
Wszędzie dużo, a w Nowej Soli nie?
Gdy doszło do katastrofy, [paywall] Jacek Milewski, prezydent Nowej Soli, ogłosił, że w okolicach Nowej Soli wyłowiono śladowe ilości śniętych ryb, bo kilkanaście kilogramów, tak jakby akurat ten fragment rzeki w jakiś cudowny sposób był chroniony i różnił się od pozostałych. Słowa prezydenta cytował „Krąg”, czyli tuba Milewskiego. Taka narracja była korzystna dla ówczesnego rządu PiS, który forsował tezę, że przecież nic strasznego się nie dzieje.
Dziś wiadomo, że z Odry i jej dopływów wyłowiono w sumie co najmniej 350 ton zatrutych ryb, w tym 250 ton w Polsce. Jednak według części naukowców faktyczne straty w ichtiofaunie były dwu-, a nawet trzykrotnie większe – szacunki wskazują nawet na tysiąc ton martwych ryb i wyginięcie aż 80 proc. organizmów odpowiedzialnych za samooczyszczenie rzeki.
Złote algi
Inspektorzy NIK w swoim raporcie przywołują opinie ekspertów, którzy wskazują, że bezpośrednią przyczyną masowego śnięcia ryb była toksyna wytwarzana przez glony (złote algi). Żyją w wodach słonych. Skąd ich obecność w Odrze, czyli teoretycznie wodach słodkich?
„Niestety w wyniku działalności człowieka, Odra od wielu lat jest zanieczyszczana, w tym solami pochodzącymi z wód dołowych odprowadzanych przez zakłady górnicze” – informują inspektorzy NIK. Wysokie zasolenie, jak też występujące w rzece i jej dopływach substancje odżywcze stworzyły dogodne warunki do rozwoju złotej algi.
Ospałe organy
Inspektorzy NIK winą za katastrofę obarczają organy państwa. Piszą wprost: „były ospałe”.
Inspektorzy zwracają uwagę na nieprawidłową realizację zobowiązań międzynarodowych. Zgodnie z nimi, sytuacja na Odrze powinna zostać niezwłocznie zgłoszona do naszych sąsiadów, czyli do Czech i Niemiec, tak by kraje te mogły przygotować się właściwie na występujące w rzece zagrożenie. Tymczasem ostrzeżenia do Niemiec wysłane zostały już po otrzymaniu wcześniejszych alarmujących sygnałów z Frankfurtu nad Odrą.
Nie uruchomiono odpowiednich struktur zarządzania kryzysowego, w konsekwencji ludzie otrzymali alerty o zakazie korzystania z Odry co najmniej o kilkanaście dni za późno. Również wojewodowie z opóźnieniem wprowadzili pierwsze zakazy korzystania z Odry.
Inspektorzy punktują zaniechania i zaniedbania choćby ministerstwa infrastruktury, czy ministerstwa środowiska. Suchej nitki nie zostawiają też na Wodach Polskich.
Alarmowali dawno temu
„Zły stan Odry, powodowany m.in. wprowadzaniem zasolonych wód dołowych powstających w wyniku działalności przemysłu górniczego, od wielu lat był znany organom władzy publicznej” – wynika z raportu NIK.
O bardzo wysokich ładunkach soli odprowadzanych do zlewni Odry i Wisły, które mają negatywny wpływ na wody powierzchniowe, Najwyższa Izba Kontroli informowała już w 1999 r. Przez blisko ćwierć wieku kolejne rządy nie przejmowały się tymi alarmami. Aż doszło do katastrofy na niespotykaną dotąd skalę.
39
Poprzedni artykuł