Strona główna » Poważne oskarżenie

Poważne oskarżenie

przez PS

Ruszył proces, w którym oskarżona jest Izabela Bojko, wójt gminy wiejskiej Nowa Sól. Grozi jej więzienie, a gminie – zwrot 936 tys. zł.

Proces ruszył w czwartek (5.02.), ale na razie nie było jeszcze żadnych przesłuchań. Pierwsza sprawa była organizacyjna. Sędzia Anna Tecław chciała się spotkać ze stronami, żeby omówić harmonogram, a także wnioski, które zostały złożone, albo są planowane do złożenia. Na sprawę nie przyszedł żaden z oskarżonych. Tłumnie przyszli natomiast adwokaci. Było ich tylu, że nie mieścili się na ławce przeznaczonej dla obrońców. Wójt broni jej sprawdzony adwokat Łukasz Cieślak, który wyciągnął ją już z tarapatów, kiedy prokurator Damian Gałek oskarżył ją za znieważenie funkcjonariusza publicznego. Chodziło o słynny tekst „Mam dosyć twojej niewyparzonej mordy”, który wypowiedziała na komisji do radnej. Ale kaliber tamtej sprawy był o wiele mniejszy. Teraz zarzuty są na tyle poważne, że wójt dodatkowo wynajęła jeszcze adwokata Piotra Żyłkę. Dwóch innych oskarżonych o pomoc zwróciło się natomiast do nowosolskiego adwokata Mariusza Ratajczak. 

Rok i miesiąc więzienia 

Prawdopodobnie nikt przed sądem nie będzie podważał ustaleń prokuratury. Ciężko bowiem będzie zaprzeczyć któremuś z oskarżonych, że podpisał się pod protokołem odbioru dworca w Lipinach, chociaż trwał tam jeszcze remont. Śledczy mają dokumentację fotograficzną z budowy. Wójt raczej będzie próbowała tłumaczyć swoją motywację, a więc starania, aby gmina nie musiała zwracać środków. Ostatecznie przecież dworzec wyremontowano i projekt rozliczono. Pewnie gdyby nie zawiadomienie do prokuratury, to Urząd Marszałkowski by się nie połapał, że roboty skończyły się po czasie. 

Jak będzie się bronił wykonawca i inspektorzy nadzoru? Tego nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że jeden z nich już zawnioskował o skazanie i dobrowolne poddanie się karze, licząc na nadzwyczajne złagodzenie kary i wyrok w zawieszeniu. Sędzia A. Tecław przecierała oczy ze zdziwienia widząc ten wniosek i upewniała się u jego prawniczki, czy jest on aktualny i czy oskarżony nie chce go wycofać. 

– Proszę państwa, pamiętajmy, że mamy tu do czynienia z poważnym oskarżeniem. Prokurator zarzuca, że oskarżeni działali w celu uzyskania korzyści majątkowych przez gminę.  Najniższy wymiar kary przy tej kwalifikacji, to jest rok i jeden miesiąc bezwzględnego więzienia. Tego chce pani klient? – upewniała się sędzia. 

Chodzi o to, że prokurator w akcie oskarżenia przytoczył aż siedem paragrafów Kodeksu Karnego, w tym narażenia finansów publicznych na uszczuplenie. Wójt grozi od roku do nawet 10 lat więzienia i jeśli ta kwalifikacja utrzyma się w sądzie, to nie będzie wyroku w zawieszeniu. Pozostali podejrzani mają zarzut poświadczenia nieprawdy w protokole, co jest zagrożone karą do 5 lat wiezienia i mogłoby zakończyć się wyrokiem w zawieszeniu, ale prokurator oskarżył ich też o „pomocnictwo”, co oznacza, że grozi mi, podobnie jak wójt, od 1 roku do 10 lat. 

Gmina zwróci 936 tys. zł? 

Ze strony prokuratury do sądu w czwartek (5.02.), przyszedł prokurator Paweł Sawicki, ale sprawa jest Daniela Kolasińskiego, naczelnika wydziału przestępczości gospodarczej i – jak usłyszeliśmy w prokuraturze – to raczej on będzie pojawiał się na rozprawach. Oskarżycielem posiłkowym będzie Urząd Marszałkowski. Ten na pierwszą sprawę wysłał Adama Urbaniaka, którego kancelaria obsługuje urząd. A. Urbaniak znany jest jako polityk Koalicji Obywatelskiej, obecnie przewodniczący Rady Miasta w Zielonej Górze, ale to także dobry prawnik. To on przyprawił obrońców pani wójt o szybsze bicie serca, bo poinformował, że Urząd Marszałkowski będzie wnioskował o naprawienie szkody. 

– Ale jakiej szkody? Przecież nie było żadnej szkody, dworzec został wyremontowany – protestowali obrońcy. 

Sędzia poprosiła, aby mecenas Urbaniak złożył ten wniosek na piśmie. 

W poniedziałek, 9.02., na sesji Sejmiku Województwa Lubuskiego dopytywaliśmy pracowników Urzędu Marszałkowskiego, czy faktycznie w procesie będzie żądanie naprawienia szkody. Usłyszeliśmy, że jak najbardziej. Chodzi o to, że w związku z niedotrzymaniem terminów przez gminę te 936 tys. zł nigdy nie powinny być wypłacone przez urząd, a więc mogły być wykorzystane na inne cele. W urzędzie usłyszeliśmy, że dworzec w Lipinach to był fragment większego projektu i tak na prawdę urząd mógłby starać się nawet o zwrot całej 8-milionowej dotacji. To rozłożyłoby finanse gminy na łopatki i prawdopodobnie skończyłoby się tym samym, co w przypadku wschowskiego szpitala i powiatu nowosolskiego, który musiał ratami przez wiele lat go spłacać. 

Przesłuchania w maju 

Na dobre proces ruszy dopiero w maju. Wtedy sędzia chce przesłuchać pierwszych oskarżonych. Liczy się także z tym, że w późniejszym czasie trzeba będzie zrobić ewentualne konfrontacje. We wstępnym założeniu proces ma trwać do października. Cała sprawa wydaje się dość prosta, bo wszystkie dowody leżą na stole i raczej nikt z oskarżonych nie będzie ich podważał. Niektórzy obrońcy mówią, że sprawa tylko z pozoru jest oczywista i będą udowadniać przed sądem niewinność swoich klientów.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz