Ponad 30 tysięcy złotych z budżetu Jasienia pójdzie do Katarzyny Łuczyńskiej, byłej wiceburmistrz i sekretarz w jednej osobie. To efekt jej zwolnienia z pracy i sądowej ugody.
Sądową ugodą w Sądzie Rejonowym w Żarach, w środę, 12.03. zakończyła się sprawa zwolnienia z pracy Katarzyny Łuczyńskiej, byłej wiceburmistrz i sekretarz miasta w Jasieniu.
Katarzyna Łuczyńska wniosła pozwy o odszkodowanie. W jednym dochodziła 31 tys. 400 zł, w drugim -18 tys. zł. Kwoty zostały tak podzielone, bo jeszcze za czasów burmistrza Andrzeja Kamyszka, będąc wiceburmistrzem, jednocześnie sprawowała funkcję sekretarza w wymiarze trzech czwartych etatu.
Przypomnijmy. W listopadzie ub.r. K. Łuczyńska otrzymała (20.11.) wymówienie z pracy bez zachowania okresu wypowiedzenia.
Burmistrz Jasienia Małgorzata Zimna argumentowała wówczas, że 18.11. zakończyło się zwolnienie lekarskie i minął 182 dzień okresu niezdolności do pracy, a K. Łuczyńska nie wróciła do urzędu. Kolejne zwolnienie rozpoczęło się 20.11. Dodatkowo urząd miał nie otrzymać informacji, że ubiega się ona o świadczenie rehabilitacyjne. Poszło wymówienie, dokładnie w dzień przerwy pomiędzy zwolnieniami.
K. Łuczyńska wniosła sprawę do sądu.
Były negocjacje
W żarskim sądzie pojawiła się K.Łuczyńska, w towarzystwie swojego pełnomocnika, radcy prawnego Rafała Owczarka, a także Małgorzata Zimna, której towarzyszyła adwokat Anna Drobek oraz Andrzej Skibiński, radca prawny. Na korytarzu czekali świadkowie, pracownicy Urzędu Miasta w Jasieniu.
Zanim zostali wezwani na rozprawę, rozpoczęły się negocjacje.
– Katarzyna Łuczyńska wniosła o odszkodowanie, z tytułu jej zdaniem bezprawnego zwolnienia z pracy. Strona pozwana poprosiła o oddalenie pozwu. Teraz obie strony zadeklarowały chęć zawarcia ugody. Obie sprawy zostały połączone – referowała Agnieszka Wyszyńska-Gillet, przewodnicząca składu sędziowskiego.
Jest ugoda
Świadkowie nie byli przesłuchiwani, doszło do ugody, zgodnie z którą Urząd Miasta w Jasieniu wypłaci K. Łuczyńskiej 31 tys. zł. Zostanie skorygowana kwestia rozwiązanie umowy, bo stanęło na tym, że zawarte będzie porozumienie stron.
– To kwota, która była zaplanowana w budżecie na wynagrodzenia. Uważam, że można mówić o zadowoleniu. Ugoda to zawsze lepsze rozwiązanie, niż sprawa sądowa. – komentuje M. Zimna.
Jestem zadowolona. Jeszcze sprawa o mobbing
O opinię prosimy też K. Łuczyńską. – Jestem zadowolona. Uniknęłam być może długotrwałego procesu i związanego z tym stresu. Na pewno byłaby jednak okazja, by zweryfikować podawane informacje, dla mnie krzywdzące. Bo po pierwsze urząd doskonale wiedział, że będę korzystała ze świadczenia rehabilitacyjnego i mam na to dowody w postaci pism datowanych we wrześniu. Po drugie, to co zarzucała mi pani burmistrz, że wzięłam udział w konkursie na sekretarza (w Żaganiu-przyt red.), było chybione. Bo miałam takie zalecenia lekarskie, by w ramach terapii aktywizować się zawodowo. A pani burmistrz ironizowała, czy ja jestem zdrowa czy chora. Tymczasem ja próbowałam radzić sobie z traumą, którą mi zafundowali – tłumaczy K. Łuczyńska.
Pomimo ugody, zapowiada, że to nie koniec batalii. – Powiadomiłam Państwową Inspekcję Pracy o mobbingu. Rozważam kolejne kroki – zapowiada.
26
Poprzedni artykuł