Strona główna » Pogoń za wynikiem udała się połowicznie. Unia Kunice podzieliła się punktami z Zorzą Ochla

Pogoń za wynikiem udała się połowicznie. Unia Kunice podzieliła się punktami z Zorzą Ochla

przez Adam Sommerfeld

W 21. kolejce rozgrywek zielonogórskiej klasy okręgowej Unia Kunice zremisowała 2:2 z Zorzą Ochla. Bramki dla gospodarzy strzelili Oleh Frankovytch i Konrad Pluta, a dla gości Aleksander Kobusiński i Patryk Oleksa.
Trudne zadanie miała drużyna Unii Kunice w niedzielnym meczu z Zorzą Ochla. Zespół gości naszpikowanymi markowymi graczami niczym dobra kasza skwarkami był z pewnością faworytem w tym meczu, ale znając kuniczan można się było spodziewać walki. Do upadłego.
Jak było do przewidzenia, bardzo doświadczony zespół z Ochli postawił na taktykę, wyczekać, odebrać i dobić. Jak to sobie wymyślił „Jurgen” Grzelczyk, tak uczyniła jego drużyna. Unia zupełnie nie dawała sobie rady w środku pola, gdzie niepodzielnie rządzili goście. Na środkowej linii rozstawili stolik do pokera i rozdawali karty, patrząc na bezradnych przeciwników. W 8. minucie Aleksander Kobusiński pokazał, że zamiast stopy ma pokaźnych rozmiarów kopyto i załadował bramę z co najmniej 30 metrów. Na szczęście po 10 minutach, po stałym fragmencie gry gospodarze wyrównali. Oleh Frankovytch wyskoczył najwyżej do dośrodkowania Ilhana Zivali z rzutu rożnego i wpakował futbolówkę do siatki. Do przerwy wynik był remisowy. Sprawiedliwy.
Gadziu do pokera!
Po zmianie stron goście znów wprowadzili w czyn światły pomysł szkoleniowy guru lubuskiej piłki kopanej i szybciutko objęli prowadzenie po książkowej akcji całej drużyny, i zakończeniu jej przez Patryka Oleksę, któremu nie pozostało nic innego jak tylko dołożyć nogę, i z najbliższej odległości umieścić ją między słupkami. Po objęciu prowadzenia z gości jakby troszkę zeszło powietrze. Być może przedwcześnie założyli, że już wygrali, a Unia nie otrząśnie się po drugim ciosie. To był błąd. W 75. minucie na murawie pojawił się grający trener Jarek Gad. Mimo zmęczenia podróżą, Gadziu zrobił to co potrafi najlepiej. Postraszył. To on przysiadł się do stolika zdezorientowanych rywali i z pokerową miną gracza, który z niejednego pieca jadł chleb, zarządził nowe rozdanie. Wprowadzenie Patryka Kozłowskiego także ożywiło poczynania miejscowych, którzy dosłownie zaczęli rozklepywać przeciwników jak chcieli. Gra przyśpieszyła, czego efektem była wspaniała akcja Bartłomieja Gronkowskiego i Konrada Pluty. Gronek prostopadłym podaniem wypuścił napastnika Unii w uliczkę, a ten w pełnym biegu pokonał  Wojciecha Fabisiaka. 3 minuty później Korek mógł zostać bohaterem meczu, ale nie wykorzystał stuprocentowej okazji. Tym razem zwycięsko z tego pojedynku wyszedł doświadczony golkiper Zorzy. Unia zremisowała z Zorzą Ochla 2:2.
-Mecz był bardzo wyrównany, o czym świadczy wynik. Oba zespoły miały po kilka sytuacji bramkowych, których nie potrafiliśmy zamienić na bramki. Ważne, że dwa razy udało nam się doprowadzić do remisu. Cieszymy się z 1-go punktu, choć śmiało mogliśmy zgarnąć pełną pulę-stwierdził Jan Izdebski, pomocnik Unii Kunice.

-Mecz w moim odczuciu był, szybki, dynamiczny, grały 2 zespoły grające dobrze taktycznie, mające plan na ten mecz, nasz przeciwnik wymagający, doskonale wiedzący po co do nas przyjechał, Szkoda naszych niewykorzystanych sytuacji, bo kto wie jakby skończył się ten mecz gdybyśmy my prowadzili jako pierwsi ?
A tak trzeba było gonić wynik przy stanie 0-1, a potem 1-2-twierdzi Jarosław Gad, trener Unii.-Dziękuję chłopakom za to że pokazali charakter i determinację, bo 2 razy przegrywając , potrafiliśmy doprowadzić do remisu .
Zapraszamy do galerii zdjęć z meczu.                                

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz