Starszy syn Kamil jest jednym z najlepszych modeli w Polsce, młodszy – Błażej „Bambo” robi zawrotną karierę w boksie. – Jestem podwójnie dumna – mówi ich mama, Beata Bahar z Żagania.
O Kamilu (28 l.) zrobiło się głośno, gdy wygrał konkurs modowy The Look Of The Year. Zwyciężył i podpisał kontrakt z agencją More Models. Obecnie jest jednym z najbardziej rozchwytywanych modeli w Polsce. Był twarzą takich kampanii w Polsce jak Robert Kupisz czy Lana Nguyen & Zaremba wedding. Teraz żaganianin pracuje jako model dla takich marek jak Reserved, Answear czy Modivo. Z Żagania wyprowadził się do Warszawy, gdzie studiował zarządzenie i łatwiej było mu realizować się jako model.
– Cieszę się jego szczęściem, pasją i tym, że coraz lepiej mu idzie. Kamil zadebiutował też na dużym ekranie, w komedii pt. „Teściowie 2”, więc otwiera nowe horyzonty – mówi jego mama, Beata Bahar, technik farmacji, która obecnie pracuje w aptece „Stylowa”. – Mocno trzymam kciuki za jego dalszą karierę, nie tylko jako modela.
Pani Beata równie dumna jest z drugiego, młodszego syna Błażeja (25 l.), który odnosi sukcesy w boksie w całej Polsce, szczególnie w walkach na gołe pięści, organizowanych przez GROMDA. Ostatnio głośno było o jego spektakularnym zwycięstwie, gdzie w gali sportowej walki w Pionkach znokautował duńskiego boksera w 18 sekund. Kolejnym nokautem popisał się w kwietniu, podczas gali sportów walki Agoga Fight Night w Lęborku. Błażej powalił tam na deski tytułowanego zawodnika gospodarzy już w 2. minucie.
Bambo robi furorę
Eksperci mówią o nim: kocie ruchy, polot, finezja i amerykański luz. W tym światku znany jest jako „Bambo”. To ksywa z dzieciństwa, której się nigdy nie wstydził.
– Od dziecka pasjonowałem się boksem. Moim idolem był Mike Tyson, pierwsze były „sparingi” z kolegami na podwórku – opowiada z uśmiechem „Regionalnej” Błażej, obecnie zawodnik zielonogórskiego klubu sportów walki Fight Club. – Zacząłem trenować, mając 13 lat, najpierw u Pawła Malinowskiego. Zawsze podkreślałem, że ten sport wyciągał mnie z ciemnych zakamarków życiowych.To jest najlepsza rzecz, jaką w życiu robię, niczego nie robiłem lepiej do tej pory. Organizacja sportów walki GROMDA dała mi życiową szansę, aby realizować się w tym, co lubię najbardziej.
Błażejowi mocno kibicują mama Beata i babcia Alicja.
– Jesteśmy dumne z tego, że się realizuje w tym sporcie, choć za każdym razem stresujemy się, gdy oglądamy jego walki, szczególnie te na gołe pięści – zaznacza B. Bahar. – Tam nie ma zmiłuj się, obaj zawodnicy walczą na maksa. Dlatego zdarza się, że pojedynki oglądam już po zakończeniu, gdy wiem, jak się potoczyły.
Iść do przodu
Błażej ma ksywę „Bambo”.
– Tak mnie kiedyś przezywali koledzy, więc ta żartobliwa ksywa została. Mam do niej dystans, podobnie jak do braku tolerancji. W ogóle mam duży dystans do siebie, nie obrażam się na byle co – mówi. – Jestem dumny, że mam matkę Polkę i ojca Sudańczyka. Najważniejsze to iść do przodu. Robić to, co się kocha.
21
Poprzedni artykuł