Sebastian Dudek, wychowanek żarskiego Promienia, wraz z Śląskiem Wrocław zdobył wicemistrzostwo Polski. On sam jednak nie jest zadowolony z zakończonego sezonu. Z powodu kontuzji zagrał zaledwie w trzech meczach. Ambitny piłkarz nie poddaje się i zapowiada walkę o powrót do podstawowego składu Śląska.
Rozgrywki ligowe rozpocząłeś ponownie pechowo.
W pierwszym meczu ligowym doznałem złamania kości strzałkowej. Wszedłem na boisko w 78. min i chwilę później Mladen Kascelan zaatakował mnie wślizgiem i kość nie wytrzymała.
Faul Kascelana wyglądał bardzo groźnie. Czarnogórzec za to brutalne zagranie nie zobaczył nawet żółtej kartki. Rozmawiałeś z nim po meczu?
Nie, bo zaraz po spotkaniu zostałem przewieziony do szpitala. Mladen dzwonił do mnie kilka dni po meczu. Przeprosił mnie i powiedział, że nie chciał mi zrobić krzywdy. Piłka nożna to jest taki sport, w którym jest się ciągle narażonym na kontuzje. Wtedy niestety wypadło na mnie.
Przez tą kontuzję całą rundę jesienną miałeś z głowy.
Unieruchomienie nogi to dla piłkarza najgorsze, co może go spotkać. Nie sądziłem, że powrót do gry zajmie mi tyle czasu. Początkowo wszystko wskazywało na to, że zaraz po zdjęciu gipsu wrócę do normalnych zajęć i w drugiej części rundy jesiennej będę do dyspozycji trenera. Niestety, okazało się, że w nodze zaczęły się robić zwapnienia i musiałem całkowicie odpuścić poprzednią rundę.
Przygotowania do rundy rozpocząłeś już zespołem. Trudno jednak było ci przekonać do siebie trenera Lenczyka. Zagrałeś w zaledwie dwóch spotkaniach i to zaledwie kilkanaście minut.
Zespół grał dobrze, a widomo, że zwycięskiego składu się nie zmienia. Z drugiej strony nie dostałem szansy udowodnienia, że mogę być przydatny tej drużynie, bo co można pokazać na boisku przez kilka czy kilkanaście minut. Cieszę się jednak, że byłem w kadrze drużyny, która wywalczyła wicemistrzostw Polski.
Wynik Śląska zaskoczył wszystkich. Znasz prostą odpowiedź na pytanie – co się nagle stało, że praktycznie ta sam grupa ludzi, zaczęła grać tak efektywnie?
Sezon rozpoczęliśmy od falstartu. Graliśmy ładnie dla oka, ale to nie przekładało się na zdobycz punktową. Po przyjściu Oresta Lenczyka, zaczęliśmy grać, może nie efektownie, ale jak powiedziałeś efektywnie. Skutecznie broniliśmy dostępu do własnej bramki, a też potrafiliśmy rywalowi coś strzelić.
Czy z tego zespołu można coś jeszcze „wycisnąć”?
W Śląsku zebrała się grupa ludzi, która ma ogromny potencjał. Fajnie było trenować z tymi zawodnikami. Wiadomo, że zespół zostanie dodatkowo wzmocniony. To może kolejny dobry sezon Śląska.
Chcesz powalczyć o powrót do pierwszego składu, czy szukasz sobie nowego klubu?
Podjąłem walkę. Najważniejsze, to przepracować dobrze okres przygotowawczy i pokazać się z dobrej strony w grach kontrolnych. Muszę dać szansę trenerowi (śmiech). Wiadomo, jak każdy piłkarz, chcę grać jak najwięcej. Jeśli nie dostanę szansy gry, to wtedy pomyślę o zmianie barw klubowych.
Rozegraliście już dwa spotkania sparingowe – z Jagielonią Białystok (1:2) i z mistrzem Słowacji (1:0). Jesteś zadowolony ze swoje gry?
Tak, jak na początek przygotowań, to myślę, że wypadłem nieźle. Z Slovanem Bratysława zaliczyłem asystę przy bramce Waldemara Soboty. Mogłem też zdobyć gola, ale piłka po moim uderzeniu trafiła w słupek.
Przed wami występy w pucharach. Jak zareagowaliście na losowanie?
Ogólnie jesteśmy zadowoleni. Przynajmniej nie będziemy musieli przemierzać Azji (śmiech). Dundee United to nie jest anonimowy klub. Łatwiej będzie nam rozszyfrować rywala i przygotować się do dwumeczu. Przypomnę, że Śląsk już grał z Dundee. W sezonie 1980/81 po bezbramkowym remisie na Stadionie Olimpijskim, Szkoci wygrali u siebie 7:2. Trenerem drużyny był Lenczyk , który bezpośrednio po meczu został zwolniony.
Po zakończeniu przygody z piłką chcesz wrócić do rodzinnych Żar?
Mam tu wielu przyjaciół i rodzinę. Chciałbym coś zrobić dla młodych ludzi, którzy zaczynają grę w piłkę. Wraz ze znajomymi planuję otwarcie szkółki piłkarskiej. To ma być nowy projekt, oparty o najlepsze europejskie wzorce.
Na kiedy planujesz otwarcie akademii piłkarskiej?
Chcielibyśmy ruszyć pod koniec sierpnia tego roku.
21
Poprzedni artykuł