Strona główna » Podatków nie trzeba podnosić

Podatków nie trzeba podnosić

przez PS

O konieczności podnoszenia podatków rozmawiamy z Krzysztofem Marciniec, wieloletnim sekretarzem miasta w Nowej Soli, a obecnie właścicielem biura audytu i analiz, specjalizującego się w podatkach od nieruchomości.

Jak pan ocenia ostatnie działania radnych w zakresie podnoszenia podatków od nieruchomości, podwyżek dla burmistrzów, prezydentów, wójtów i podwyżek diet radnych? 

Podatek od nieruchomości jest dochodem bieżącym gmin, który można przeznaczyć na różnego rodzaju wydatki. Nie jest to pieniądz znaczony, więc gmina ma dowolność w jego wydatkowaniu. Można z tych środków pokryć np. diety radnych. Jest to podstawowe źródło dochodów gminy. Z doświadczenia z prowadzonej przeze mnie działalności wiem, że gminy wzrost dochodów z tytułu podatku od nieruchomości osiągają poprzez jego podnoszenie, a nie właściwe egzekwowanie. 

Co pan przez to rozumie? 

Prowadzimy audyty podatku od nieruchomości dla gmin na terenie całej Polski. Wszędzie występują trzy niezmienne reguły. Tylko około 20 proc. podatników płaci podatki uczciwie i nie chodzi tu o to, że zalegają gminie z opłatami, ale że stan ich nieruchomości i powierzchnia, jaką zadeklarowali, są niezgodne ze stanem rzeczywistym. Z moich wyliczeń wynika także, że ok. 40 proc. tego, co gmina ma zaplanowane jako dochód z podatków, to jest niedoszacowanie. Jeśli mamy zaplanowany dochód 1 milion zł, to faktycznie powinno być 1,4 miliona zł. 

80 proc. podatników oszukuje gminę? 

Dzieje się tak dlatego, że gminy nie weryfikują solidnie oświadczeń składanych przez podatników i deklaracji podatkowych ze stanem rzeczywistym. Czemu tak się dzieje? Na to pytanie sami musimy sobie odpowiedzieć. 

Czyli podatków nie trzeba podnosić? 

Zanim gmina podniesie lub urealni podatki, powinna sprawdzić, czy wszyscy rzetelnie te podatki płacą. Mogę zapewnić, że uszczelnienie systemu podatkowego spowoduje brak konieczności podnoszenia stawek podatkowych na kilka lat. Bo tak naprawdę dziś podnosząc stawki podatkowe z jednej strony karze się te 20 proc. mieszkańców uczciwie płacących podatki, a z drugiej wykazuje się brak kompetencji i skuteczności w działaniu urzędu. 

Jak pan ocenia, że podwyżki podatków idą równocześnie z podwyżkami pensji i diet? 

Należy pamiętać, że wójt, burmistrz czy prezydent miasta to kadra menadżerska wyższego szczebla i powinna być należycie wynagradzana. Owszem, to menadżer z wyboru społecznego, któremu społeczeństwo zaufało, ale jednak menadżer. Wielkość tego wynagrodzenia powinna być jednak adekwatna do majętności gminy, którą zarządza. Oceny tego, czy podwyżka się należała czy nie, dokonamy w trakcie kolejnych wyborów samorządowych. 

Decyzje radnych też będą ocenione w wyborach. 

Należy przypomnieć, że dieta radnego nie jest wynagrodzeniem za pracę. Jest świadczeniem, które ma mu rekompensować utracone dochody lub poniesione wydatki w związku z wykonywaniem mandatu radnego. Może warto byłoby zapytać radnych na etatach, którzy z nich musieli korzystać z urlopu bezpłatnego, aby uczestniczyć w pracach komisji lub sesjach? Jakie radni prowadzący działalność utracili korzyści, poświęcając czas na komisje i sesje? Są jeszcze radni emeryci. Moim zdaniem radni nie powinni otrzymać podwyżki diety. Powiem więcej – powinni udokumentować, jakie utracili dochody, wykonując zadania radnego, szczególnie ci, którzy pracują na etatach w jednostkach publicznych. Bo jeśli tego nie robią, to faktycznie można stwierdzić, że jest to skok na kasę. I trzeba tu dodać, że przy dyskusji nad pensją i dietami, należy pamiętać, że radni nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za swoje działania w radzie. Wójt, burmistrz czy prezydent miasta taką odpowiedzialność ponoszą i to w wielu obszarach nie tylko finansowych.

Dziękuję za rozmowę. 

Czytaj także: „Chude lata się skończyły?” https://regionalna24.pl/chude-lata-sie-skonczyly/

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz