Na zalegające na poczcie rachunki, niedostarczane pisma skarżą się mieszkańcy okolic ul. Słowiańskiej w Żarach. Bo od dawna nie widzieli tu listonosza.
– Czekaliśmy z żoną na rozliczenie roczne z ZUS. Wiem, że niektórzy dostawali już w lutym. A u nas nic. Poszliśmy do ZUS-u. Ale tam kolejki. Trzeba byłoby stać kilka godzin. Zresztą się nie dziwię, bo takich jak my, było więcej-opowiada Józef Niżnik, mieszkaniec ulicy Słowiańskiej w Żarach.
Pani Janina, 82-letnia sąsiadka chodzi powoli, utykając. Na pocztę się wybrała. – Bo nie było wyjścia. Nie dostajemy rachunków za wodę, za telefon. Pokuśtykałam na pocztę, zapytałam o rachunki. A tam okazało się, że cała ich sterta leży. Gdy zapytałam, kto zapłaci za odsetki karne, to mi odpowiedzieli, że mam skargę złożyć – opowiada.
Państwo Niżnik od kilku miesięcy nie otrzymują rachunków za wodę. -Radzimy sobie, płacimy zaliczkowo mniej więcej według zużycia ze starych rachunków – wyjaśnia.
Tyle, że nie tak to powinno wyglądać. Z redakcją skontaktowała się też czytelniczka, mieszkanka ul. Okrzei w Żarach, która daremnie oczekiwała na decyzje z wymiarem podatku od nieruchomości, z dwóch różnych miast. Jak się okazało – były wysłane, a potem zwrócone, z adnotacją, że pomimo dwukrotnego awiza, przesyłki nie zostały odebrane. Czytelniczka w skrzynce żadnych kwitków od listonosza nie znalazła. I tylko dzięki determinacji uniknęła kłopotów związanych z naliczeniem kosztów upomnienia czy odsetek.
– Pytanie co z tymi przesyłkami , o których nie wiemy? Sam na pewno nie dostałem listu z PZU, na który czekałem. Czego jeszcze? – nie ukrywa irytacji pan Józef.
Bo byli chorzy
O sprawę pytamy w biurze Poczty Polskiej. W komunikacie czytamy „w niektórych rejonach doręczeń w ostatnich tygodniach zdarzyły się trudności wynikające z różnych przyczyn, m.in. związanych z sezonową, wyższą niż standardowa absencją chorobową pracowników czy charakterystycznym dla początku roku spiętrzeniem przesyłek rejestrowanych (m.in. decyzje podatkowe i PIT-y). W takim wypadku spółka podejmuje niezwłocznie działania w celu wyeliminowania przejściowego spiętrzenia przesyłek i ustabilizowania sytuacji. „.
Nieoficjalnie od przeciążonych pracowników poczty słyszymy, że nie ma to za bardzo pokrycia w rzeczywistości.
– Nasz dawny listonosz poważnie zachorował. Potem przez chwilę chodziła jakaś pani. Teraz od dawna nikogo nie widzieliśmy – tłumaczy pan Józef.
Odpowiedź rzecznika potwierdza te słowa.
„Z przedstawionych przez (…) placówkę (w Żarach -przyt. red.) wyjaśnień wynika, że w okresie od stycznia do końca lutego br. niestety mogły zaistnieć przejściowe czynniki uniemożliwiające osiągnięcie wysokiego poziomu jakości świadczonych usług na obsługiwanym terenie. Jedną z przyczyn była właśnie absencja chorobowa pracowników. Obecnie sytuacja została już ustabilizowana”.
Czy to oznacza. że mieszkańcy mogą już spać spokojnie? Pewności nie ma, bo poczta planuje zwolnienia pracowników.
12
Poprzedni artykuł