Ulice w centrum Żagania wołają o pomstę do nieba. – Łatanie dziur tłuczniem to robota głupiego, bo deszcz wszystko wypłukuje – wytyka czytelnik „Regionalnej”.
Po tym, jak zamarznięta deszczówka rozsadziła w wielu miejscach stary asfalt, w ubiegłym tygodniu Urząd Miasta zlecił wielkie łatanie dziur Miejskiemu Przedsiębiorstwu Oczyszczania i Robót Drogowych. Ubytki wypełniono tłuczniem, następnie ubito łopatą.
– To robota głupiego. Po dwóch dniach deszcz wypłukał tłuczeń. Szkoda, że w tej kadencji pan burmistrz zupełnie pomija ulice w centrum miasta. Bracka czy Libelta już się rozpadły. Dziura na dziurze. Do tego zniszczony chodnik na Libelta, który się zapada i tylko patrzeć, jak ktoś wpadnie do dziury, bo pod nim są ruiny piwnic poniemieckich kamienic przysypane gruzem – mówi pan Roman z ulicy Brackiej. – Ulice w ścisłym centrum się sypią, za to urząd buduje drogi na nowych osiedlach domów jednorodzinnych. Taka polityka!
Dziura w rejonie studzienki na ul. Parkowej, do której niedawno wpadła śmieciarka, po deszczach znowu się objawiła. Na nic zdało się zasypanie jej tłuczniem. Tym razem służby ogrodziły ją barierkami. Czekają na zlecenie, aby to naprawić.
Agnieszka Zychla, rzecznik Urzędu Miasta, wyjaśnia, że obecnie ubytki naprawiane są doraźnie, masą na zimno. To metoda nietrwała, ale jedyna możliwa w obecnych warunkach.
– Porządne remonty będą wiosną, gdy będzie odpowiednia temperatura na łatanie masą asfaltową na gorąco – zaznacza rzecznik.
26
Poprzedni artykuł