Strona główna » Po co nam taki konserwator?

Po co nam taki konserwator?

przez imperia

Choć Żagań dopłaca rocznie 40 tys. zł starostwu do etatu Powiatowego Konserwatora Zabytków, to mieszkańcy i tak muszą załatwiać proste formalności u Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Zielonej Górze.
Jednym z tematów wtorkowej komisji gospodarki (18.02.) było omówienie działań  konserwatorskich na terenie Żagania. Dodajmy, że miasto – wraz z innymi gminami – od trzech lat, po likwidacji stanowiska miejskiego konserwatora, finansuje etat Powiatowego Konserwatora Zabytków.  
– Wszystkie zabytki w mieście chylą się ku rozpadowi – skwitował radny Piotr Łoś, podkreślając coraz gorszy stan miejskich murów obronnych, sypiącej się wieży ratuszowej czy pałacowej oranżerii.
Bartosz Idryjan, Powiatowy Konserwator Zabytków, tłumaczył, że „nie ma takich uprawnień, aby temu zapobiec” ani wyegzekwować od burmistrza czy osób prywatnych, aby załatali np. dziurę w budynku.
Łoś pytał, po co w takim razie został stworzony jego etat, skoro i tak mieszkańcy w błahych sprawach muszą jeździć do Wojewódzkiego Lubuskiego Konserwatora Zabytków.  
– Przedsiębiorca musi jeździć do Zielonej Góry, aby np. załatwić takie sprawy jak pozwolenie na prowadzenie ogródka piwnego – grzmiał radny. 
– Źle zrobiono, że wykrojono część ścisłego centrum Żagania pod opiekę Wojewódzkiego Lubuskiego Konserwatora Zabytków – odparł Idryjan. 
– No tak, ale płacimy 40 tysięcy rocznie za pana etat. Pozbyliśmy się miejskiego konserwatora zabytków i jeszcze do tego starostwu dopłacamy. A sytuacja mieszkańców i tak jest trudna – wytykał Łoś. 

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz