Strona główna » Płacą za martwe dusze

Płacą za martwe dusze

przez imperia

Aż 867 tys. zł gmina Szprotawa dopłaciła w ubiegłym roku do śmieci. Blisko 3 tysiące mieszkańców unika płacenia za ich odbiór. Za te „martwe dusze” płaci pozostałe 15,5 tysięcy osób.
Mieszkańców w gminie Szprotawa jest 18 tys. 328, a z deklaracji na odbiór śmieci wynika liczba 15 tys. 572. Jak podkreśla burmistrz Sławomir Gąsik, różnica 2 tys. 756 może wynikać nie tylko z faktu, że część osób jest jedynie zameldowana w Szprotawie, ale mieszka gdzie indziej, ale także z celowego zaniżania liczby osób w danym gospodarstwie. W 2024 roku koszt odbioru odpadów od mieszkańców wyniósł 7 mln 658 tys. zł, z kolei z opłat za śmieci Urząd Miasta uzyskał tylko 6 mln 791 tys. zł. Tylko co czwarty mieszkaniec gminy segreguje odpady. Stąd też kiepski poziom recyklingu – zamiast wymaganych 45 procent, gmina osiągnęła zaledwie 26,5.  
  Jak nie kijem, to pałą
 Na piątkowej sesji Rady Miasta (9 maja) radni szukali rozwiązań, jak poprawić sytuację.
– To jest nasz odwieczny problem, jak spiąć ten budżet – skwitował  radny Bartłomiej Grono–  Czy my jako radni, poza edukacją mieszkańców w swoich okręgach, możemy jeszcze w jakiś sposób zadziałać, aby ten wynik był na założonym poziomie?
Radny Roman Pakuła miał pomysł.
– Mamy podrzucanych pod nasze pojemniki dużo śmieci wielkogabarytowych, opony, części z aut i dużo mebli. A może warto zamontować monitoring, ogradzać te pojemniki na odpady? Aby żaden padalec już niczego nam nie podrzucił? – grzmiał  Pakuła. – Gdyby kamery ujawniły tych, co podrzucają innym śmieci, to dostaliby kary po 5 czy 10 tys. zł i już więcej by tego nie robili sąsiadom. Jak nie kijem, to pałą – proponował.
 – Około 2 tys. 750 osób jest poza systemem. Płacą za nie pozostali mieszkańcy. Umowę z Zakładem Usługowym „Zachód” na odbiór odpadów mamy do czerwca. Rozumiem, że będzie nowy przetarg i należy się spodziewać podwyżki za wywóz śmieci. Grożą nam podwyżki? – pytał radny Łukasz Kowczyk.
– Należałoby doszczelnić system. Ustawa doprowadziła do takiej sytuacji, że mamy te „martwe dusze”. Za kryterium przyjęto zamieszkiwanie, ale to trudne do określenia – zaznaczył przewodniczący Rady Miasta, Andrzej Stambulski. – Jako zarządcy (Stambulski jest prezesem spółdzielni mieszkaniowej w Szprotawie – red.) trudno mi udowodnić, czy ktoś zamieszkuje, czy ktoś jest w Niemczech, czy na studiach. Trzeba byłoby wymagać od takiej osoby, że płaciła za śmieci na tych studiach, np. w Warszawie. Od wielu lat nie ma na to mądrych w Sejmie, aby się tym zająć.
Wielkie interesy
Burmistrz przyznaje, że co roku mieszkańcy płacą coraz więcej za odpady, a można byłoby zmienić ustawę, która jest bublem.
 – Co roku ponawiamy tę samą debatę. Jako samorządowcy zgłaszamy politykom postulaty, aby ten system uszczelnić, zmieniając ustawę – mówił. – My nie mamy instrumentów, aby sprawdzać, kto i gdzie mieszka. Komuś musielibyśmy siedzieć na plecach. Jesteśmy zdani na łaskę monopolisty, jaką jest spółka PreZero w zachodniej części Polski, która dyktuje ceny, jakie chce. To jest przykre, że nasi decydenci nie chcą w tej sprawie nic zrobić. Możemy tylko się domyślać, dlaczego tak jest. Bo jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o wielkie interesy, które gdzieś tam za plecami się odbywają i to kosztem nas, mieszkańców.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz