O tym, że Odra Nietków nigdy Promieniowi nie leżała, wie każdy kibic. To, że mecze tych dwóch drużyn, zawsze kończyły się jakimś skandalem, to także nie tajemnica, ale tego co wydarzyło się w czasie ostatniego meczu w Żarach, nikt się chyba nie spodziewał, a przede wszystkim nikt szybko nie zapomni.
Promień, po bardzo słabym meczu w Żaganiu i zebraniu bęcków od Czarnych chciał się z pewnością zrehabilitować. W składzie znów pojawiło się dwóch walczaków, czyli Oleh Frankovych i Karol Łyczko. Choć obaj jeszcze nie w pełni sprawni, gwarantowali względny spokój w szeregach defensywy i szansę na jakąś bramkodajną główkę.
Pierwsza połowa zaczęła się od wysokiego pressingu w wykonaniu podopiecznych Bartosza Siemińskiego. Żaranie od pierwszej minuty biegali jak nakręceni i zaskoczeni goście nie potrafili znaleźć żadnych argumentów, na tak dysponowanych miejscowych. Swoją przewagę gospodarze udokumentowali strzeleniem gola w 36. minucie meczu. A zrobił to… Karol Łyczko, dobijając piłkę po strzale Dawid Kaczora z karnego. Przewaga Promienia była tak duża, że przyjezdni uciekali się do nieczystych zagrań, fauli taktycznych i gry na czas, wybijając piłkę po gwizdku sędziego. Za taki właśnie „wyczyn” żółtą kartkę dostał jeden z zawodników Odry, Szymon Szczerba z numerem 8. Tuż przed przerwą gospodarze mogli podwyższyć wynik na 2:0, ale piłka uderzyła w poprzeczkę.
Zobacz także:
GALERIA ZDJĘĆ Z MECZU PROMIEŃ ŻARY-ODRA NIETKÓW
Kuriozalna pomyłka sędziego?
Druga połowa zaczęła się od zdecydowanych ataków piłkarzy Odry Nietków, którzy po reprymendzie w szatni wzięli się ostro do roboty. Dosłownie i w przenośni. Przycisnęli graczy Promienia, którzy cofnęli się na własną połowę, czekając na kontry. Jednak mimo przewagi, przyjezdni nie mogli zdobyć wyrównującego gola. Kiedy w 62. minucie za głupi faul żółtą kartkę ponownie ujrzał Szymon Szczerba w sercach miejscowych zapaliła się iskierka nadziei, że ten mecz mogą wygrać. Jednak, o dziwo, sędzia spotkania, Dawid Kuźmiak po pokazaniu drugiego żółtego kartonika zawodnikowi Odry, nie sięgnął po czerwoną kartkę i kazał wznowić grę. Zaskoczenie w szeregach Promienia było ogromne. Kibice na trybunach zaczęli protestować, a zawodnicy z ławki rezerwowych wyskoczyli na murawę z pretensjami do sędziego. W tym zamieszaniu trener gości dokonał błyskawicznej zmiany i zdjął Szymona Szczerbę z boiska.
Wtedy rozpętało się prawdziwe piekło.
Piłkarze zamiast grać, zaczęli dyskutować z arbitrami, sztab szkoleniowy Promienia groził wtargnięciem na boisko, a kibice szaleli na trybunach.
Wtedy sędzia asystent, Mariusz Maćko, przywołał arbitra głównego do linii, mówiąc mu, że zaszła pomyłka. Po konsultacji Dawid Kuźmiak stwierdził, że wcześniej kartkę dał zawodnikowi z numerem 6, a nie 8 i bierze wszystko na siebie. Wznowił grę i mecz toczył się dalej. Odra ostatnie pół godziny grała w pełnym składzie, mimo że powinna ten mecz kończyć w 10. W 71. minucie Roman Kopacz wyrównał stan gry z rzutu karnego, podyktowanego po karygodnym zachowaniu Kacpra Floriańczyka w polu karnym. Od tego momentu gra wyraźnie siadła. Z gospodarzy jakby zeszła para, a goście mimo optycznej przewagi, nie potrafili jej przekuć w bramki. Bardzo dobre widowisko, którym piłkarze uraczyli wszystkich w pierwszej połowie, przekształciło się w drugiej części w kompletny chaos w oparach skandalu. Promień zremisował na własnym stadionie z Odrą Nietków 1:1.
Jednak powinna być czerwona kartka
Po meczu, działacze Promienia Żary udostępnili sędziom nagranie, na którym wyraźnie widać moment pokazanie dwóch żółtych kartek zawodnikowi z numerem 8, a więc Szymonowi Szczerbie. Sędzia spotkania Dawid Kuźmiak przyznał, że popełnił błąd, który opisał szczegółowo w pomeczowym protokole. Niestety tych feralnych 30 minut nikt już nie cofnie.
Trener Promienia, Bartosz Siemiński, był oburzony zachowaniem sędziego, Dawida Kuźmiaka. Już w czasie spotkania próbował, razem z całym sztabem szkoleniowym, wytłumaczyć arbitrom ich pomyłkę, ale nic to nie dało.
– To był bardzo dobry mecz w naszym wykonaniu. Cała drużyna mocno walczyła. Niestety sytuacja boiskowa, do której doprowadził pan sędzia, trochę wprowadziła nerwowości w nasze szeregi. Nie skupiliśmy się na boisku, a mogliśmy ten mecz wygrać. Mamy punkt, ale mogliśmy pokusić się o pełną pulę. Ale trzeba podziękować chłopakom, że dali z siebie wszystko. Dzisiaj była szansa na 3 punkty, szkoda-skomentował Bartosz Siemiński, trener Promienia Żary.
Szkoleniowiec Odry zapytany po meczu, dlaczego zmienił tak szybko zawodnika z numerem 8 i jak skomentuje wydarzenia na boisku, stwierdził, że „nie ma pojęcia o co chodziło”.
-W pierwszej połowie troszeczkę nazwijmy to kolokwialnie, nie dojechaliśmy, ale 2. połowa, to totalna nasza dominacja. Powinniśmy ten mecz zdecydowanie wygrać, ale niestety tracimy 2 punkty. Co do awansu, to myślę, że już nam odjechał, więc teraz walczymy, żeby być jak najwyżej w tabeli-powiedział trener Odry, Wojciech Skarżyński.
Jakie będą konsekwencje pomyłki popełnionej przez sędziów rozstrzygnie Lubuski Związek Piłki Nożnej w Zielonej Górze.
Tutaj znajdziecie nagranie z meczu z profilu Promienia Żary:
SYTUACJE Z POKAZANIEM DWÓCH ŻÓŁTYCH KARTEK NA MECZU PROMIEN ŻARY-ODRA NIETKÓW
29
Poprzedni artykuł