Wójt Izabelę Bojko odwiedził Inspektorat Ochrony Zwierząt. Dostała upomnienie za zaniedbywanie psa. Wójt twierdzi, że to spisek przeciwko niej, w którym użyto sztucznej inteligencji.
– Odwiedziliśmy właśnie w Nowej Soli panią wójt, której pies tonie w gównach. No usprawiedliwienie jest takie mierne – mówi inspektorka, na nagraniu, które udostępnił Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt.
Inspektorzy najpierw byli w domu I. Bojko, ale nikogo nie zastali. Klatka dla bernardyna znajduje się na tyłach posesji. Zastali tam psa, który według inspektorki dawno nie był wyprowadzany, bo – jak stwierdziła – „tonął w gównach”.

Prosto z domu inspektorzy pojechali do gminy, gdzie zastali I. Bojko w jej gabinecie.
– Otrzymaliśmy zgłoszenie dotyczące tego psa. Czy to jest pani pies? – spytał Konrad Kuźmiński, jeden z inspektorów i pokazał wójt zdjęcie.
– Tak, tak, no – potwierdziła zaskoczona I. Bojko.
– Widzi pani, jakie tam odchody są? – spytali inspektorzy.
– To są odchody, bo córka nie sprzątała – tłumaczyła się wójt.
– To pani może posprzątać – upomnieli inspektorzy.
– Co jakiś czas sprzątamy to – zarzekała się wójt.
– Nie ma co jakiś czas. Jak wchodzimy do toalety, to nie wchodzi cała rodzina, a później spuszczamy wodę – pouczyła inspektorka i dodała, że pies ma piekło, bo nie ma żadnego zadaszenia.
– Szlag mnie trafia, jak widzę u osoby, która jest odpowiedzialna za ochronę zwierząt, że jest bród, smród i kiła – dodał K. Kuźmiński.
Wójt tłumaczyła, że pies nie siedzi cały czas w kojcu, ale jest wypuszczany i „lata sobie na drugą posesję z końmi”.
– Jakby pies latał, to by tyle odchodów nie było. Nas się nie oszuka – powiedzieli inspektorzy.

Brudno, bez dachu
O tym, w jakich warunkach trzymany jest bernardyn, powiadomili inspektorów mieszkańcy Ciepielowa.
DIOZ komentował:
– Ten bernardyn od miesięcy żyje w skandalicznych warunkach – kojec pełen odchodów, brak sprzątania, brak zadaszenia. W upalne dni praży się na słońcu, w deszczu moknie – a to wszystko dzieje się u osoby, która z mocy prawa powinna być gwarantem ochrony zwierząt. Oto pies Izabeli Bojko – Wójta Gminy Nowa Sól… – wyliczali inspektorzy. I przypomnieli, że zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt, to wójt odpowiada za przeciwdziałanie zaniedbaniom i okrucieństwu wobec zwierząt i decyduje, czy zwierzę odebrać właścicielowi w sytuacji, gdy cierpi.
– Jak osoba, która sama trzyma psa w takich warunkach, ma obiektywnie oceniać los innych skrzywdzonych zwierząt? – pytają inspektorzy i dodają, że podczas rozmowy w urzędzie nie zauważyli żadnej refleksji u wójt. – Zamiast tego padło tłumaczenie, że opiekę nad psem sprawuje m.in. blisko 90-letni teść – kwitują inspektorzy.”Czy w tym kraju będzie dobrze, skoro do takich sytuacji dochodzi na szczytach lokalnej władzy?” – pytają retorycznie.

A Fafika tak tuliła
Interwencja odbiła się sporym echem. Film był udostępniany ponad tysiąc razy. Niektórzy mieszkańcy dzwonili w tej sprawie do redakcji. Niektórzy przypominali, że przed wyborami wójt tuliła się do pieska i kotka na bilbordzie i namawiała do adopcji.
Pisaliśmy o tym w styczniu ub. roku. Opozycja zarzucała wtedy wójt, że prowadzi kampanię za publiczne pieniądze. Bilbordy zostały opłacone z funduszy promocyjnych gminy i kosztowały 2.250 zł. Niektórzy radni twierdzili, że reklama miała za cel jedynie ocieplenie wizerunku wójt. Wkrótce potem okazało się, że pies, którego na zdjęciu tuliła wójt, nie był wcale bezdomny. Nazywał się „Fafik” i należał do Józefy Domrzalskiej, byłej sołtys Starego Stawu. Posłużył jako model.
To spisek
Wójt we wtorek, 26.08., na stronie internetowej gminy opublikowała oświadczenie. Napisała, że zarzuty są „nieprawdziwe” i godzą w jej dobre imię. Zapewniła, że pies jest zadbany, regularnie szczepiony i w dobrej kondycji.

Całą akcję nazwała „wykonanym zleceniem”. Wójt ma „daleko idące wątpliwości co do autentyczności nagrania”. Nie chodziło jej jednak o to, że inspektorzy podrzucili kupy do zagrody bernardyna, ale o to, że mogło dojść do „ingerencji sztucznej inteligencji”. Jej zdaniem akcja miała na celu „zohydzenie” jej w oczach mieszkańców. To spisek „pewnej grupy ludzi”, którzy prowadzą „kampanię ataków i prób zdyskredytowania” jej i radnych.