Strona główna » Pielęgniarki świętowały

Pielęgniarki świętowały

przez imperia

Głównie panie, ale także kilku panów przyjmowało życzenia z okazji międzynarodowego święta pielęgniarek i położnych (12.05.).
Jak przyznawały pielęgniarki, ich praca zawsze była pasją, bo inaczej trudno byłoby wykonywać ten zawód. Teraz jest jeszcze satysfakcja finansowa, bo po wielu latach zmieniły się płace pielęgniarek. Dziś w Szpitalu na Wyspie w Żarach pracuje 180 pielęgniarek i 3 pielęgniarzy.
– Teraz z naszej perspektywy widać, że więcej młodych jest na studiach. To naprawdę piękny zawód. Osobiście mam szansę uczestniczyć w najważniejszym momencie rodziny, gdy na świat przychodzi dziecko. Emocje się udzielają, pomimo wielu lat pracy – mówi Małgorzata Malordy, pielęgniarka oddziałowa  położnictwa i ginekologii w Szpitalu na Wyspie.
 O pracy z najstarszymi pacjentami mówi Marcin Antczak, szef personelu pielęgniarskiego na oddziale geriatrii z pododdziałem pulmonologii. W zawodzie od 15 lat, w Szpitalu na Wyspie – od 6 lat. 
– Wdzięczność pacjentów daje wielką radość i poczucie spełnienia. Trzeba przy tym wykazywać się szacunkiem i empatią. A przede wszystkim pamiętać, że każdy z nas będzie kiedyś starszy i być może będzie musiał liczyć na pomoc innych. Ta praca to też trudy, ale pracując w zespole, możemy na siebie liczyć – mówi M. Antczak.
-Jestem dumna ze swojego personelu, bo w znakomitej większości docierają do nas pozytywne opinie o pracy szpitala. A pacjenci to papierek lakmusowy-na ich opiniach trzeba polegać, żeby dążyć do najwyższej jakości usług-mówi Jolanta Dankiewicz, prezes Szpitala na Wyspie.
Praca od półwiecza
Grażyna Czaja, starsza pielęgniarka Zakładu Medycyny Nuklearnej, w święto pielęgniarek żegnała się z zawodem i koleżankami z pracy. Ma za sobą 43 lata w zawodzie, w tym w 105. Szpitalu Wojskowym – 18 lat. 
– Praca to wielka pasja. Moi pacjenci zawsze byli dla mnie jak członkowie rodziny. Przyszedł jednak taki czas, że po prostu trzeba odpocząć. Czeka na mnie dom i ogródek, więc zajęć nie zabraknie. Na pewno znajdę jednak chwilę na to, by odwiedzać koleżanki w szpitalu – obiecuje G. Czaja.
Genowefa Kozakiewicz, położna, która 47 lat temu zdecydowała się rozpocząć swoją karierę na oddziale położniczym ówczesnego 105. Wojskowego Szpitala Garnizonowego, z zawodem, mimo prawie pięciu dekad zawodowej aktywności, się nie rozstaje. Do tej pory panią Gienię  pacjentki mogą spotkać w poradni ginekologiczno-położniczej żagańskiej filii szpitala, a także na wizytach patronażowych w ramach podstawowej opieki zdrowotnej w Żarach.
– W szpitalu pracuję od 1978 r. Ta zawodowa aktywność, kontakt z ludźmi sprawia, że wciąż czuję siły i zapał. Do tego dochodzi wielka satysfakcja – mówi G. Kozakiewicz.
W 105. Szpitalu Wojskowym zatrudnionych jest blisko 900 osób. Są to m.in. lekarze, ratownicy medyczni, diagności, inni pracownicy medyczni i niemedyczni. Pielęgniarki stanowią największą grupę zawodową – zatrudnionych jest 304 pielęgniarek, 3 pielęgniarzy i 3 położne. W tej grupie 175 to pielęgniarki specjalistki.
– Naszym pielęgniarkom życzymy, aby ten piękny, choć niełatwy zawód nadal wykonywały z prawdziwą dumą i satysfakcją. Wasze wieloletnie doświadczenie to więcej niż elementarz pielęgniarstwa, to prawdziwa encyklopedia wiedzy i kunsztu w opiece nad drugim człowiekiem-mówi Justyna Wróbel-Gądek, rzeczniczka szpitala.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz