Strona główna » Pani Kazia musi czekać

Pani Kazia musi czekać

przez imperia

Pani Kazimiera odgraża się, że zrobi na złość urzędnikom z komunalki i dożyje 93 lat. Pani Kaziu – życzymy Pani 200 lat. I proszę się nie martwić, że prezes nie ma czasu – może jego następca go dla Pani znajdzie.
Kazimiera Lędźwa ma 89 lat. Jest samotna  i schorowana. W codziennych czynnościach pomagają jej sąsiedzi i opiekunka z pomocy społecznej.
– Mieszkam sama. Mieszkanie jest niewielkie, ale właśnie tutaj chcę dożyć swoich lat. Liczyłam na spokój i przyzwoite warunki. Nie jestem bogata, ale płacę regularnie czynsz. Odciągają mi też z emerytury na opiekę z MOPS-u.  – opowiada pani Kazimiera.
K. Lędźwa mieszka w bloku nr 46 przy ulicy Moniuszki w Żarach. Zarządza nim Zakład Gospodarki Mieszkaniowej.
– W 2006 roku otrzymałam pisemne zapewnienie, że komunalka wymieni mi okna do końca roku. Do tej chwili nic się nie zmieniło, nikt nie przyszedł, nikt nie zapytał. Czekałam kilka lat, ale dłużej nie mogłam. Złożyłam kolejne pismo i znowu to samo, a nawet gorzej – żali się K. Lędźwa.
Na ponowną prośbę pani Kazimiery ZGM odpowiedział pozytywnie. Problem w tym, że wymianę starych i zniszczonych okien obiecano w 2014 roku.
– To, że jeszcze żyje i mogę patrzeć na ten świat, to tylko Boża zasługa. Jednak bardzo słaba i wątpię, czy dożyję tej wymiany – dodaje K. Lędźwa.
– Proszę zobaczyć, jak wyglądają te okna! Dziury, szczeliny, drewno się łamie, szyby popękane. Zimą nie idzie u pani Kazi wysiedzieć. Po nogach czuć, jak wieje, a to starsza kobieta. Ciągle choruje przez te przeciągi. – opowiada sąsiadka, Dana Mikisz.
Niestety, prezes ZGM nie miał czasu, by zając się sprawą. A pani Kazimiera szykuje już szmaty i papier do zatkania okien na zimę. Pod warunkiem, że te wcześniej się nie rozpadną. Może nowy prezes znajdzie czas dla mieszkańców komunalnych domów?

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz