Strona główna » Ostre słowa radnych o policji

Ostre słowa radnych o policji

przez imperia

Draństwem nazwał sposoby pracy policjantów radny Karol Jersak, komentując raport przedstawiony przez żagańskiego komendanta na sesji Rady Powiatu.
Na sesji (czwartek, 17 marca), radni – jak co roku – zapoznali się z wynikami pracy policjantów. Statystyki za 2010 rok omówił komendant Piotr Fliegner. – Większość jest na plus. Wzrosła wykrywalność przestępstw, szczególnie kryminalnych i gospodarczych, zmalała ilość bójek, pobić czy kradzieży z włamaniem. Natężenie przestępstw kryminalnych na 10 tysięcy mieszkańców wyniosło 149. Plasuje to powiat żagański na drugim miejscu w naszym województwie. Powiat żagański jest więc jednym z najbezpieczniejszych miejsc w województwie lubuskim – powiedział komendant.
Do raportu i sposobu pracy policjantów odniósł się, ostrymi słowy, radny K. Jersak. – Policjanci nie liczą się ze społeczeństwem, karzą za byle co. Sami przekraczają prędkość, nie liczą się z prawem, umarzają różne sprawy. Podczas kontroli, czają się na kierowców w krzakach. Co to jest? To, co robią policjanci, to największe draństwo! – grzmiał radny.
 
Bezmózgowie?
Jersakowi wtórował radny Tadeusz Kosmatka. – Nie chodzi o to, aby przedstawiać tabelki i naciągać statystyki. Chciałbym zaapelować do nowego komendanta, aby nauczył policjantów myślenia. Niedawno ukarali mandatami po 50 zł dwóch bezrobotnych, którzy szli prawą stroną drogi w Witkowie. Nie zawsze trzeba karać, czasami można pouczyć. Podzielam zdanie kolegi Jersaka, że to bezmózgowie. Tabele zostawmy sobie – .
Radnych uspokajał i prosił o zachowanie kultury przewodniczący Leon Cuprych, a sytuację starał się łagodzić starosta Marek Ślusarski, który podkreślił, że na ulicach jest coraz więcej patroli. W przerwie sesji komendant i K. Jersak długo wymieniali między sobą uwagi.
P. Fliegner skwitował adresowaną pod adresem policji krytykę: – Być może radny Jersak ma prywatne złe doświadczenia z policjantami. Odnośnie karania pieszych, to wzrosła ilość wypadków śmiertelnych z ich udziałem – usprawiedliwiał zasadniczość swoich podwładnych wobec pieszych.- Dlatego musimy być bezwzględni.
 
Wyskoczył z lizakiem
K. Jersak zdradza, że ma złe doświadczenia z policjantami. – Potrafią mnie kontrolować co rusz, tymczasem pijaka idącego jezdnią już nie ruszą! – wytyka. – Bo z pijakiem jest problem.
Przedsiębiorca opowiedział nam kilka przygód z policjantami. Raz, o północy, podczas silnej ulewy, zatrzymali go w Żaganiu do kontroli. – Chyba było im źle, że ja jadę mercedesem, a oni muszą stać w deszczu – mówi. – Zaczęli sprawdzać stan techniczny, łazić wkoło auta. A wystarczyło przekręcić kluczyk i zobaczyliby na monitorze, czy są jakieś usterki. 
Innym razem Jersak został zatrzymany przez policjantów, którzy sami zaparkowali w miejscu, gdzie był zakaz. – Jakim prawem kontrolowali kierowców, gdy jednocześnie sami łamali przepisy? – pyta. – Niemiłe spotkanie miałem również, jadąc autostradą. Wyskoczył mi taki jeden z lizakiem. A co by było, gdybym go przejechał? Przecież tak nie można! Moim zdaniem, policjanci zachowują się często jak typowi służbiści, z nastawianiem, aby jedynie ukarać, a nie pouczyć. Poza tym nie traktują wszystkich jednakowo. A czym różni się łamanie prawa przez prokuratora od łamania prawa przez zwykłego Kowalskiego? Mógłbym powiedzieć jeszcze więcej, ale po co? Najgorsze jest to, że moje skargi i pisma do komendanta nie przyniosły żadnego skutku.
Komendant P. Fliegner nie chce komentować zarzutów przedsiębiorcy. Zapewnia, że żaden policjant nie chowa się po krzakach ani nie łamie przepisów podczas kontroli, a wszyscy kierowcy traktowani są jednakowo.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz