Strona główna » Ostra jazda wiceburmistrza

Ostra jazda wiceburmistrza

przez imperia

Jechać jechał. Ale z policją, która wyłapała u niego prawie 2 promile alkoholu, się nie zgadza. Olaf Napiórkowski, wiceburmistrz Żar, składa wypowiedzenie. Jego przełożona, Danuta Madej, mówi o rezygnacji. Jak ta sytuacja się zakończy?
Sobotnie (27.08.) popołudnie, godzina 16. Żarskie Zatorze, okolice odkrytego basenu przy ul. Źródlanej. Patrol policji zatrzymuje motocyklistę. Bada go alkomatem. Wychodzi, że mężczyzna nie jest trzeźwy. Kontrola na tym się nie kończy, mundurowi decydują się na przewiezienie mężczyzny do szpitala. Tam jest od niego pobierana krew. Zatrzymanym motocyklistą jest Olaf Napiórkowski (49 l.), wiceburmistrz Żar.
Trafi do sądu
Zdarzenie potwierdza policja.
– Około godz. 16, 49-letni mieszkaniec Żar, kierujący motocyklem, został zatrzymany do kontroli przez policjantów. Doszło do tego na ul. Kaszubskiej. Został poddany badaniu alkomatem. Urządzenie dało wynik 0,94 mg, co w przeliczeniu daje 1,86 promila. Dodatkowo pobrana została krew do dalszych badań laboratoryjnych. Po tych czynnościach mężczyzna został zwolniony – informuje Aneta Berestecka, rzeczniczka żarskiej policji. I dodaje: – Policja prowadzi postępowanie w związku z artykułem 178 a kk (prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego – przyt. red.). Sprawa zostanie skierowana do sądu.
 Ujechał kawałek
O zdarzeniu z soboty, 27.08., rozmawiamy z samym zainteresowanym. Potwierdza, że był kontrolowany przez mundurowych. Tłumaczy, że przejechał niewielki odcinek, bo ruszył sprzed basenu przy ul. Źródlanej.
– Taki fakt zatrzymania mnie na skuterze, a nie w samochodzie, miał miejsce. Jechałem skuterem w pobliżu domu i zostałem zatrzymany – potwierdza O. Napiórkowski. – Policjanci jechali za mną. Wyjeżdżałem sprzed basenu od ulicy Źródlanej. Stwierdzili, że wymusiłem na nich pierwszeństwo, a ja byłem przekonany, że ja mam pierwszeństwo – tłumaczy.
Komentuje też policyjne informacje na temat wyniku badania.
– Policja podała, że miałem 1,8 promila, ja twierdzę, że to nie będzie tak wyglądało. To było jednokrotne badanie, ale nie będę na razie nic więcej na ten temat mówił. Muszą przyjść wyniki i wtedy będzie można cokolwiek robić. To nie jest sprawa zakończona, definitywna – mówi w rozmowie z dziennikarzem O. Napiórkowski. 
Ocenia sytuację, która pojawiła się po tym, jak wieść o zdarzeniu się rozniosła.
– Ludzie, zanim coś się stanie, wyroki ferują, a tu nie ma nic przesądzonego – zastrzega. – To jest trudna sytuacja dla mnie, rodziny i moich współpracowników.
Seria usterek technicznych
W poniedziałek, 29.08., wiceburmistrza nie było w pracy. We wtorek, 30.08., odbyła się sesja Rady Miasta. O. Napiórkowski również nie wziął w niej udziału.
Marian Popławski, przewodniczący Rady Miasta, histerycznie nie dopuszczał części radnych do zadawania pytań. Wszyscy, którzy nie mogli zabrać głosu, to radni opozycji. Ich mikrofony były wyłączane, bo – jak zarzekał się przewodniczący – nie przyszli wcześniej i nie wytłumaczyli, w jakich sprawach zamierzają wystąpić.
Sprzęt trapiła seria usterek technicznych. W mikrofon palcem stukała osobiście nawet burmistrz Danuta Madej, bo najwyraźniej też odmówił posłuszeństwa. Transmisja obrad sesji w internecie nie odbyła się w czasie rzeczywistym.
I poszło gładko. W ostatniej minucie sesji głos zabrała D. Madej. 
– Wpłynęło do mnie pismo ze strony Olafa Napiórkowskiego, w którym składa rezygnację z funkcji zastępcy burmistrza miasta Żary z powodów osobistych. Szanowni państwo, zamierzam przyjąć tę rezygnację – D. Madej wygłosiła lakoniczny komunikat.
Wystąpiła jako ostatnia, nikt nie mógł już zadawać pytań.
– Wypowiedzenie złożyłem z dniem 1 września. Postąpiłem, tak myślę, że honorowo, żeby nie stawiać nikogo w niezręcznej sytuacji, a co będzie dalej, zobaczymy. Jestem obecnie na urlopie – mówi O. Napiórkowski.
Co burmistrz zamierza?
O sprawie rozmawiamy (1.09.) z D. Madej. Udaje nam się ją spotkać podczas inauguracji roku szkolnego w Szkole Podstawowej nr 10 w żarskich Kunicach. 
Pytamy, czy przyjęła rezygnację swojego zastępcy. D. Madej uchyla się od jednoznacznej odpowiedzi.
– Podtrzymuję wypowiedź, że zamierzam przyjąć rezygnację. Być może już zostało przygotowane zarządzenie w tej sprawie. Nie wiem tego, bo od rana byłam obecna w szkołach, z uwagi na inaugurację roku szkolnego. Dodam, że wiąże się to z kwestiami wynikającymi z procedur administracyjnych, naliczenia urlopu, różnych świadczeń – wylicza D. Madej.
Pytamy o pismo pracowników popierających wiceburmistrza, którzy zwracają się z prośbą o to, by nie przyjmowała jego rezygnacji. Informacja o tym, że takie krąży po magistracie, pojawiła się jeszcze we wtorek, 30.08.
– Dokument jest już u mnie na biurku – potwierdza D. Madej.
Nasze pytania, co zamierza z tym zrobić i jaką decyzję podejmie, pozostawia bez jasnej odpowiedzi.
Chcemy wiedzieć, czy – o ile O. Napiórkowski przestanie pełnić funkcję wiceburmistrza – rozważała sprawę jego następcy. Przytaczamy nazwisko kandydata do tej funkcji, Dariusza Popławskiego, syna przewodniczącego Rady Miasta, Mariana Popławskiego. Na to pytanie D. Madej wprost odmawia odpowiedzi. Nawet wymijającej.
 
Sytuacja nie jest do końca jasna
O zatrzymaniu przez policję i złożeniu rezygnacji rozmawiamy w wiceburmistrzem Olafem Napiórkowskim.
„Regionalna”: W jakich okolicznościach został pan zatrzymany przez policję?
Olaf Napiórkowski: Jechałem skuterem w pobliżu domu i zostałem zatrzymany. Policjanci jechali za mną. Wyjeżdżałem spod basenu od ulicy Źródlanej i policjanci twierdzili, że wymusiłem na nich pierwszeństwo, a ja byłem przekonany, że ja mam pierwszeństwo i to nie pierwszy raz. Trudno mi powiedzieć, czy ten patrol pojawił się tam przypadkowo, nie sądzę, żeby byli przez kogoś nasłani. Takie dywagacje nie mają najmniejszego sensu. Z policji jeszcze nic nie mam. Muszą przyjść wyniki i wtedy będzie można cokolwiek robić. To jest w trakcie. To nie jest sprawa zakończona, definitywna. Policja podała, że miałem 1,8 promila, ja twierdzę, że to nie będzie tak wyglądało, ale to było jednokrotne badanie.
„Regionalna”: Już dwa dni po zatrzymaniu, złożył pan rezygnację z funkcji wiceburmistrza. Burmistrz na sesji zapowiedziała, że zamierza ją przyjąć. Dlaczego pan to zrobił?
To nie jest sytuacja do końca jasna, rozwiązana, ale ponieważ są różne punkty widzenia, postanowiłem złożyć wypowiedzenie, a co będzie dalej, zobaczymy. Sytuacja nie jest do końca jasna, bo było tylko jedno badanie, ale nie będę na razie nic więcej na ten temat mówił. Ponieważ taki fakt zatrzymania mnie na skuterze, a nie w samochodzie, miał miejsce, więc dla przejrzystości sytuacji złożyłem wypowiedzenie i zobaczymy, jak się sytuacja rozwinie. Ogólnie sprawa jest w trakcie i nic nie jest przesądzone. Ludzie, zanim coś się stanie, wyroki ferują, a tu nie ma nic przesądzonego. Postąpiłem, myślę, że honorowo, żeby nie stawiać nikogo w niezręcznej sytuacji, a co będzie dalej, zobaczymy. Wypowiedzenie złożyłem z dniem 1 września. Jestem obecnie na urlopie. Nie można wyrokować przed zakończeniem sprawy, jaki będzie jej ostateczny wynik. To jest trudna sytuacja dla mnie, rodziny i moich współpracowników i dlatego taka moja decyzja, myślę daleko idąca. Znajomi, przyjaciele, mnóstwo ludzi mnie wspiera, jestem im za to wdzięczny. Policja przedstawiła, że miałem 1,8 promila, a ja się z tym do końca nie zgadzam, ale że taka sytuacja miała miejsce, podjąłem takie poważne kroki.
„Regionalna”: Czy dotarły do pana pogłoski, że w Urzędzie Miasta ma pana zastąpić Dariusz Popławski, syn przewodniczącego Rady Miasta? Dużo się o tym słyszy.
To są tylko plotki.
 
I ekologicznie, i ekonomicznie
W połowie sierpnia, gdy kierowcy narzekali na ceny paliw, Olaf Napiórkowski zachwalał zalety jazdy na skuterze.
– Wynajmuję samochody, teraz mam dwumiesięczną przerwę, więc postawiłem na skuter. I ekologicznie, i ekonomicznie. Pali 2,5 litra – opowiadał nam wiceburmistrz Żar

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz