Bożena Opioła nie może otrząsnąć się po tragedii, jaka ją spotkała. Jej siostra została brutalnie zamordowana przez konkubenta. Wie jednak, że przede wszystkim musi walczyć o opiekę nad trójką dzieci, osieroconych przez Asię. Prosi o wsparci ludzi dobrego serca.
Robert M. zamordował (22.09.) Asię, siostrę Bożeny. Zabił ją nożem kuchennym na oczach ich najmłodszej, 19-miesięcznej córeczki.
– Ciągle nie mogę dojść do siebie po tym, co ten potwór zrobił mojej siostrze i nam – przyznaje B. Opioła. – Teraz jest nas w domu 10 osób. Bo oprócz piątki moich dzieci i męża, także trójka dzieci Asi, Paulinka, 9-letnia Natalia i 12-letnim Damian. Opiekuje się nimi psycholog. Najbardziej żal mi najmłodszej Paulinki, która widziała, jak Robert dźgał jej mamę. Na widok mężczyzn chowa się, zamyka oczka.
Walczy o dzieci
Dziś (w piątek, 7.10.) w żagańskim sądzie odbędą się dwie sprawy – dotyczące odebrania praw rodzicielskich Robertowi i przyznania ich siostrze zamordowanej. – Liczę, że obie zostaną pozytywnie rozpatrzone – ma nadzieję Bożena. – Te dzieci mają tylko nas.
Problem w tym, że Opiołowie mają piątkę własnych dzieci, Patrycję (14 l.), Karolinę (8 l.), Mateusza (6 l.), Jacka (3 l.) oraz 19-miesięczną Zuzię. Rodzina klepie biedę, a mieszkanie jest zbyt małe, aby pomieścić tyle osób. – Proszę o pomoc wszystkich ludzi dobrego serca. Potrzebne są ubranka i żywność – dodaje pani Bożena. – Pierwsze osoby już przyszły nam z pomocą, jeden anonimowy pan wpłacił 500 zł, inni przynoszą chleb, mąkę, ciuszki. To bardzo mnie wzmacnia, ludzie jednoczą się z nami w bólu.
Mieszkanie jest, ale do remontu
Opiołowie dostali też pomoc od Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej w Żaganiu. – Mamy propozycję przeprowadzki do dużo większego mieszkania na ul. Jana Pawła. To w sumie 120 metrów kwadratowych, co rozwiązałoby nasze problemy. Pojawiają się jednak kolejne, bo mieszkanie jest w kompletnej ruinie – zaznacza kobieta.
ZGM zobowiązał się do wymiany instalacji elektrycznej i CO, ale potrzebna jest armatura sanitarna, materiały budowlane, panele. Czytelnicy mogą pomóc Opiołom, kontaktując się pod nr tel. 0 724 767 293. Zbiórkę pieniędzy dla nich prowadzi również biuro rachunkowe Agnieszki Cybulskiej na placu Słowiańskim 11 (I piętro) oraz radna Ewa Adamczyk-Bryszewska (tel. 0 500 266 179).
Boją się
B. Opioła zaznacza, że nie odpuści prokuraturze. – Siostra wielokrotnie zgłaszała prokuratorowi, że jej konkubent jej grozi, bije ją i poniża. Na zgłoszeniach się kończyło. Prokuratura nie czuje się winna i tłumaczy, że gdyby zatrzymywano wszystkich, którzy wysyłają SMS-y z pogróżkami, w pace siedziałoby pół miasta – mówi z żalem kobieta, która zapowiada, że złoży skargę na żagańską Prokuraturę Rejonową.
Sąsiedzi Roberta M. przyznają, że już wcześniej bił i poniżał Asię, a także jej matkę. Ale nie poszedł za to do więzienia. Prokuratura zaznacza, że o pozostawieniu Roberta M. na wolności zdecydowali biegli psychiatrzy. Stwierdzili, że wprawdzie nie może w pełni odpowiadać za swoje czyny, ale nie stanowi zagrożenia dla otoczenia. Teraz został aresztowany na trzy miesiące. Sąsiedzi są oburzeni. – Boimy się, czy znowu go nie wypuszczą i nie będzie się na nas mścić. To psychol, który resztę życia powinien spędzić za kratkami – uważa Ewa Kulpan, sąsiadka Roberta.
Podobnego zdania jest Maria Jakrzewska. – Policjanci i prokuratorzy powinni być bardziej czujni, a z tej tragedii powinni wyciągnąć wnioski, a nie głupio się tłumaczyć – uważa.

