Burmistrz Żagania reklamuje strefę przemysłową w rozgłośniach radiowych. – To pieniądze wyrzucone w błoto, bo inwestorzy i tak omijają miasto – komentują mieszkańcy.
O tym, jak mocno i prężnie rozwija się miasto można wysłuchać ostatnio w Radio Zachód i Radio Wrocław. Reklama w obu rozgłośniach kosztowała miasto ok. 2 tys. zł. Zdaniem Pawła Lichtańskiego, ma pomóc Żaganiowi w przyciągnięciu inwestorów.
– Uważamy, że reklama w rozgłośniach w Zielonej Górze i Wrocławiu to dobry pomysł – tłumaczy rzecznik magistratu.
Ugorem stoi
Tymczasem Żagańska Strefa Gospodarcza od ośmiu lat stoi w większości nieużytkowana. Na 43 hektarach koncern Wurth wybudował tylko jedną halę oraz biurowiec, zajmujące około 4 hektarów. Reszta stoi ugorem.
Przy ul. Asnyka i Węglowej zostało do wzięcia ponad 15 hektarów, a miasto przygotowało tereny przy ul. Chrobrego o pow. 50 hektarów oraz przy ul. Lotników Alianckich o pow. 70 hektarów. Problem w tym, że inwestorzy omijają strefę szerokim łukiem. Przykładem jest spółka Smulders Polska, która wprawdzie ma siedzibę w Żaganiu, ale wybrała tereny inwestycyjne w Lubsku. Jak twierdzą jej szefowie, burmistrz Lubska starał się o nowego inwestora bardziej niż burmistrz Żagania. Teraz to w lubskiej strefie powstanie 120 miejsc, a Żaganiowi pozostaje reklamować się w radiu. Podobnie było rok temu, ze spółką Swedwood, która produkuje elementy do mebli dla szwedzkiej Ikei. W Żaganiu lub Tomaszowie bezskutecznie szukała terenów pod fabrykę, w której pracę miało znaleźć nawet 500 osób.
Co promują?
Od trzech kadencji oczkiem w głowie Sławomira Kowala jest promocja. To za jego czasów powstał w Urzędzie Miasta wydział ds. promocji. Co roku miasto przeznacza ogromne pieniądze na uczestnictwo w targach, druk broszur, organizację imprez. W tym roku powstała szósta komisja w Radzie Miasta – właśnie ds. promocji i rozwoju. Jest też Żagańska Agencja Rozwoju Lokalnego, która też zajmuje się promocją miasta. Rzecznik Lichtański dodaje, że na promocję miasta w tym roku urząd przeznaczył 560 tys. zł.Mieszkańcy twierdzą, że instytucji od promocji jest kilka, a efektów nie widać. Za to są przeżerane pieniądze podatników, bo i radnym i urzędnikom trzeba płacić.
– Panie, tu wszystko padło. Nie ma zakładów pracy, a takich dużych porządnych inwestorów to od 9 lat nie udało mu się ściągnąć – twierdzi Jerzy Rudzki, mieszkaniec Żagania.
– Coś kiepsko z tą promocją strefy przemysłowej, skoro młodzi stąd wyjeżdżają. Nie ma miejsc pracy i nowych zakładów – dodaje Rozalia Gajusz.


