Z kościoła w Konotopie złodzieje zwinęli przed laty w sumie dziesięć cennych, barokowych portretów epitafijnych. Jeden niedawno udało się odzyskać. Przedstawia Helenę Bojanowską, małżonkę dawnego właściciela Konotopu.
Portret Bojanowskiej odzyskali nowosolscy policjanci, wspierani przez pracowników lubuskiego wojewódzkiego konserwatora zabytków (LWKZ).
Jak trafili na portret?
Jeden z regionalistów (nie pochodzi z powiatu nowosolskiego, chce pozostać anonimowy) zobaczył portret Bojanowskiej w internecie. Był wystawiony na aukcji. Regionalista powiadomił Kamilę Domagalską z LKWZ. – Wiedział, że poszukujemy tego portretu, kojarzył wygląd, zadzwonił do mnie i zapytał, czy [paywall] przypadkiem nie jest to poszukiwany obraz – relacjonuje K. Domagalska, podkreślając, że regionalista wykonał ogrom dobrej roboty.
Następstwem było zgłoszenie na policję. Śledczy znaleźli obraz u mieszkańca Poznania. Na aukcję wystawił go 33-latek. Po przesłuchaniu przez prokuraturę usłyszał zarzut paserstwa, za które grozi nawet pięć lat więzienia. To nie oznacza jednak, że sprawa zostanie zamknięta. Śledczy wciąż próbują ustalić, co działo się ze skradzionym obrazem przez minionych 20 lat. Być może trafią na ślad pozostałych portretów z kolekcji, która przed kradzieżą wisiała w kościele w Konotopie. Odzyskanie całej kolekcji, choć póki co wydaje się nieprawdopodobne, byłoby wydarzeniem sensacyjnym.
Unikalna kolekcja
– Obraz przedstawiający Helenę Bojanowską, namalowany w technice olejnej na blasze, należał do unikatowego na skalę Polski zespołu portretów nagrobnych zachowanych in situ do czasu, kiedy w 2003 roku skradziono pierwsze osiem portretów i 2010 roku, kiedy ukradziono ostatnie dwa portrety – informuje K. Domagalska. – Odzyskany portret jest wpisany do rejestru zabytków. Po kradzieży został zgłoszony do „Krajowego wykazu zabytków skradzionych lub wywiezionych za granicę niezgodnie z prawem” – zaznacza Domagalska.
Kim była Bojanowska? 
– To małżonka jednego z właścicieli majątku w Konotopie – informuje Tomasz Andrzejewski, dyrektor muzeum w Nowej Soli, regionalista. – Urodziła się w 1677 roku, a marła w roku 1720. Została pochowana w krypcie pod kaplicą w kościele w Konotopie.
Odzyskany portret do czasu zakończenia sprawy ma znajdować się w muzeum w Nowej Soli, pod okiem dyrektora Andrzejewskiego. Co stanie się z nim później? Czy wróci do kościoła w Konotopie? A może trafi do któregoś z muzeów? O tym zadecyduje wojewódzka konserwator Barbara Bielinis-Kopeć.
Władali Konotopem
Portrety nagrobne z krypty kościoła w Konotopie powstawały od XVII wieku. Te, których wciąż nie udało się odzyskać, przedstawiają między innymi Ewę Kalckreuth, Helenę Kalckreuth, Aleksandra Klackreutha, Abrahama Kotwicza, Helenę Kotwicz, Adama Kotwicza. Ród von Kottwitz (Kotwicz) władał w Konotopie i okolicach. Zamieszkiwał miejscowy pałac, który z powodu bagiennego podłoża wzniesiono na palach. To w latach panowania Kotwiczów Konotop na chwilę stał się miastem (od 1706 roku do 1742 roku). Ród Klackreuth władał Konotopem krótko w XIX wieku. Byli spokrewnieni z Kotwiczami. Wznieśli w Podbrzeziu okazały, barokowy pałac, z którego do dziś zachował się tylko fragment jednej ściany.
23