Radni, również ci z rządzącej koalicji zarzucili staroście żagańskiemu i zarządowi nieudolność. Poszło o brak oszczędności w coraz droższej oświacie, brak nadzoru nad żagańskim szpitalem i coraz rzadsze zwoływanie sesji. – Ruszmy z tego kopyta, bo się wykoleimy! – apelował radny Krzysztof Bugajny.
Gorąco było na sesji żagańskiej rady Powiatu (11.03.). Zaczął radny Henryk Janowicz, który pożalił się, że od pół roku nie dostaje konkretnych odpowiedzi od zarządu na swoje interpelacje. Oczekiwał od starosty większych starań o polepszenie usług w żagańskim szpitalu czy reformę coraz droższej oświaty.
Łatwo zasiadać , trudniej rządzić
– Zwracam się do zarządu, aby traktować nas nas poważnie! Ja od pół roku nie mogę uzyskać odpowiedzi. Jeżeli chcecie rządzić powiatem i nazywacie się zarządem, to wy ponosicie odpowiedzialność za to! – grzmiał radny Henryk Janowicz. – A my jako radni będziemy wam podpowiadać. Na najbliższych posiedzeniach będziemy rozmawiać jeszcze o innych tematach. I zobaczycie, jak to łatwo być w zarządzie i nie umieć podejmować decyzji. Uciekać od nich. Obudźmy się bo na dłuższą metę tak nie pojedziecie.
Te słowa rozwścieczyły Romana Śliwińskiego, etatowego członka zarządu, który będąc na tym stanowisku w poprzednim zarządzie współpracował z H. Janowiczem, jako starostą. – 9 lat pan rządził powiatem, 9 lat terroryzował pan całe starostwo. 9 lat pan nas oszukiwał. I jeszcze śmie pan twierdzić, że jest pan taki kryształ! – grzmiał Śliwiński. – To, co pan wyprawia, to przechodzi ludzkie pojęcie. I proszę o wstrzemięźliwość.
H. Janowicz nie dał się sprowokować. – Ja chcę rozwiązywać problemy. Jeśli ktoś chce pracować w zarządzie, to niech pracuje a nie udaje, że pracuje.
Marazm, który przeraża
Ale błędy w zarządzeniu wytykali zarządowi również radni z koalicji.
– My mamy masę problemów. Bo oprócz tego szpitala, mamy audyt w oświacie, która kosztuje ponad 60 mln zł – wyliczył radny Krzysztof Bugajny. – To połowa naszego budżetu. Gdzie nie spojrzę, to same porażki. Skarga na burmistrza Szprotawy do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, gdzie burmistrz proponował 900 tys. zł, a nie mamy nic. Związek Powiatowo – Gminny przepadł, szpital tonie, oświata leży. Ten marazm, który mnie przeraża. Ruszmy z tego kopyta, bo się wykoleimy. Po to robimy ten audyt, aby szukać oszczędności w oświacie. Źle obraliśmy strategię dotycząca szpitala. Inwestycji drogowych jak kot napłakał. Obawiam się, ze dobre czasy już minęły. Apeluję do radnych, weźmy się do roboty. Chciałbym, żebyśmy zaczęli pracować, a nie tylko brać łakomy kąsek w postaci diety.
Stop takiej tendencji!
Wiceprzewodniczący rady, Grzegorz Kuźniar kolejny raz wytknął zarządowi, że sesji jest zbyt mało (w tym roku była tylko jedna – red.). – Za mało się spotykamy, za mało debatujemy. Wiem, że wcześniej była tendencja, aby spotykać się jak najrzadziej – skwitował.
Przewodniczący rady, Piotr Kowalski odgryzł się Kuźniarowi, że nie był na komisjach, jakie odbyły się dzień przed wtorkową sesję (10.03.). – To nie jest złośliwy przytyk. Jest tyle czasu , że można wszystko przeczytać i dyskutować – skwitował.
Rekordowe diety
Dodajmy, że w powiecie ilość sesji nie współgra z wysokością diet. Radni szybko je sobie podnieśli o ok. 300-400 zł i od września ub.r. inkasują więcej niż radni Zielonej Góry czy Gorzowa Wlkp.
Dieta szeregowego radnego po podwyżce wynosi 2 tys. 276 zł. Najwięcej zyskał
przewodniczący P. Kowalski, który co miesiąc otrzymuje 3 tys. 607 zł (podwyżka o 440 zł). Znaczny wzrost odczuli jego dwaj zastępcy, G. Kuźniar i Cecylia Brodzińska. Ich diety to 3 tys. 178 zł (wzrost o 314 zł). Przewodniczący każdej z ośmiu komisji otrzymał po 357 zł podwyżki i inkasuje po 2 tys 791 zł.
Najwięcej zyskali nietatowi członkowie zarządu, Józef Brzezicki i Radosław Kwiecień – po podwyżce o 522 zł ich miesięczna dieta to 3 tys. 564 zł. Podwyżki diet nas, podatników, wynoszą rocznie ok. 60 tys. zł. Przez całą kadencję to ok. 300 tys. zł.
13
Poprzedni artykuł