Zmiana na stanowisku szefa lubskiej spółki od wodociągów i kanalizacji. Od 1.10. funkcję tę pełni Kamil Zakrzewski.
Od 1.10. w fotelu prezesa Lubskich Wodociągów i Kanalizacji Romana Żaczyka zastąpił Kamil Zakrzewski (39 l.). R. Żaczyk zrezygnował z posady po ponad 8 latach pracy.
– Jest mieszkańcem Wschowy, dlatego dojazdy do pracy były uciążliwe. Jak wynika z moich informacji, znalazł pracę bliżej domu – mówi Janusz Dudojć, burmistrz Lubska.
R. Żaczyk żegnał się z Lubskiem podczas sesji Rady Miasta, 28.09.
– Chciałbym podziękować za te lata pracy wszystkim pracownikom. Jestem dumny, że mogłem pracować dla Lubska – mówił R. Żaczyk.
Fotel prezesa długo pusty nie mógł pozostać.
– Mamy bardzo dużo rozpoczętych i trwających inwestycji, z najważniejszą,c zyli stacją uzdatniania wody w Górnej Glince. Do tego prace przy ul. Poznańskiej, Sportowej i Błotnej oraz wiele innych – wyjaśnia burmistrz.
– O tym, że chce odejść, Roman Żaczyk poinformował nas w czerwcu. Mieliśmy czas, by się przygotować, aby LWiK nie pozostał bez szefa – tłumaczy Iwona Poszwa z rady nadzorczej LWiK.
Rewolucji nie będzie
Przed nowym prezesemzapoznanie się z zespołem i problematyką spółki.
– Wiadomo, że wodociągi i kanalizacje to nie jest kraina mlekiem i miodem płynąca – uśmiecha się K. Zakrzewski.
Jednocześnie jest kwestia rozpoczętych inwestycji i tych, które przyjdzie wkrótce uruchamiać. Nowy prezes zapewnia, że nie przewiduje zmian personalnych.
– Zespół w każdej firmie to podstawa. A LWiK-owi udało się stworzyć grupę bardzo dobrych pracowników. Dlatego tu rewolucji nie będzie – przekonuje K. Zakrzewski.
K. Zakrzewski wcześniej przez niemal 14 lat pracował w samorządzie.
– Na różnych stanowiskach, kończąc na funkcji naczelnika infrastruktury i do spraw gospodarowania nieruchomościami w Urzędzie Miasta w Lubsku. Wcześniej w latach 2010-2013 byłem członkiem zespołu ds. realizacji projektu unijnego – budowy kanalizacji. W ostatnim czasie przez około pół roku pracowałem w firmie prywatnej, co było dla mnie kolejnym doświadczeniem – tłumaczy.
Z wykształcenia jest inżynierem budownictwa. Prywatnie ojcem 12-letniej Alicji i 10-letniego Karola.
– Jestem kawalerem z odzysku. A niedługo zostanę tatą po raz trzeci. Razem z przyszłą mamą, Magdaleną, spodziewamy się Matyldy – kończy K. Zakrzewski.
24
Poprzedni artykuł