Strona główna » Nowa krew w Sobieskim

Nowa krew w Sobieskim

przez Adam Sommerfeld

Ostre wietrzenie składu przeprowadzili działacze WKS-u Sobieski Żagań w nowym roku. Zmiany kadrowe poskutkowały, bo przemeblowany zespół wygrał ze Stoczniowcem Gdańsk 3:0 (25:19, 25:20, 25:11).
Kiepskie wyniki w grudniowych meczach spowodowały, że w zespole doszło do małego „trzęsienia ziemi”. Z żagańskim klubem pożegnali się: Alan Goltz, Jakub Niechajewicz i Kacper Szala. 
– Alan nie chciał grzać ławki rezerwowych, więc wybrał grę w zespole z Gubina. Pozostali nie wnosili do gry tyle, ile byśmy oczekiwali  – mówi trener WKS- u, Artur Wróblewski. – Z drugiej strony, aby coś poprawić, potrzebowaliśmy świeżej, nowej krwi i jakości.
Dlatego klub ściągnął do Żagania rozgrywającego Pawła Malickiego i środkowego bloku, Mateusza Świerzewskiego, zawodników z ogromnym doświadczeniem i sporym stażem w I i II lidze. W swoim pierwszym występie (7.01.) ze Stoczniowcem Gdańsk obaj zaprezentowali się z bardzo dobrej strony. 
– To zawodnicy z wyższej półki. Paweł grał przez wiele sezonów w I lidze. Obecnie został wypożyczony z pierwszoligowej Gwardii Wrocław i przyszedł do nas, bo swoją przyszłość wiąże z pracą w wojsku – mówi trener WKS-u. – Równie fajnie w zespół wkomponował się Mateusz. Siedem bloków, dwa asy serwisowe i kilka świetnych ataków daje nadzieję, że pomoże nam w osiągnięciu celu. A tym jest walka o drugie miejsce w tabeli i jak najlepsze miejsce w play-offach.
Dodajmy, że w sobotnim spotkaniu młodzież z Gdańska stawiała opór tylko w dwóch pierwszych setach.W drugiej odsłonie Sobieski prowadził już 11:3, ale stoczniowcy włączyli drugi bieg i podgonili do stanu 9:12. Trener „wojskowych”  wziął czas i sytuacja na parkiecie wróciła do normy. Trzeci set to absolutna dominacja WKS-u. Sobieski od początku zbudował potężną zaliczkę, dzięki czemu szkoleniowiec dał szansę gry wszystkim siatkarzom.
W najbliższą sobotę, 14 stycznia, żaganian czeka daleka podróż do Gdańska, gdzie zmierzą się z Treflem II. 
– Jedziemy tam po trzy punkty. Innej opcji nie ma – zaznacza Wróblewski.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz