To przesłanie Doroty Witko, stomatolog z Nowej Soli, która uprawia triatlon. – Zaczęłam na dywanie, a skończyłam na Mistrzostwach Świata w triatlonie – mówi pani Dorota.
Osiągnięcia Doroty Witko nie umknęły uwadze nowosolskiej Radzie Miasta. W czwartek (27.11.) na sesję zaprosił ją przewodniczący Daniel Roguski, żeby wspólnie z prezydent Beatą Kulczycką pogratulować wyników sportowych.

– To jedna z wyjątkowych nowosolanek, która – mam nadzieję – będzie inspiracją dla wielu mieszkańców naszego miasta. Pani Dorota była powoływana do kadry Polski w triatlonie. Ma za sobą wiele sukcesów w sporcie amatorskim. Lista jest długa, więc wymienię tylko te ostatnie. W 2024 roku pani Dorota zwyciężyła w triatlonie w Sycowie i została powołana do kadry Polski, brała udział Mistrzostwach Europy we Francji, w tym roku w triatlonie na Mistrzostwach Polski zajęła trzecie miejsce i również uzyskała powołanie do kadry, co zaowocowało 9. miejscem na Transkontynentalnych Mistrzostwach Europy i Azji w Stambule. Pani Dorota zajęła także drugie miejsce na dystansie sprinterskim w triatlonie w Bydgoszczy. Mistrzostwa Świata ukończyła na 34. miejscu, które odbyły się w Australii w październiku – mówił D. Roguski. – Składam gratulacje, podziwiając pani determinację i ducha walki – dodał.

Dorota Witko nie jest rodowitą nowosolanką. Do Nowej Soli przyjechała z mężem 36 lat temu, na motorze.
– Po tylu latach zapuściłam tu niezłe korzenie i nikt mnie stąd nie wyrwie, bo czuję się nowosolanką – zapewnia.
Odnośnie swoich sukcesów sportowych, mówi stanowczo: – Nigdy nie jest za późno, żeby zacząć. Po chorobie i śmierci męża zostałam sama jako głowa pięcioosobowej rodziny. Musiałam jakoś sobie z tym poradzić. Dopiero gdy mój najmłodszy syn został jako ostatni w domu, pomyślałam, że czas zrobić coś dla siebie, bo o długowieczność trzeba zawalczyć, żeby ją przeżyć w zdrowiu.
Zaczęło się od „Skalpela”
Jakie były początki przygody ze sportem?
– Zaczęło się od „Skalpela” Ewy Chodakowskiej. Kilka razy w tygodniu ćwiczyłam na dywanie. Później wyszłam biegać. Pierwsze okrążenie dookoła szpitala to było bardzo duże wyzwanie. Potem 1 km, 2 km, 5 km, półmaraton, maraton, na swoje 56. urodziny przebiegłam ultramaraton dookoła Zielonej Góry, akurat 56 km. Wszyscy mi mówili, że tego nie zrobię, a ja się zacięłam i przebiegłam. Był też crossfit, kettle, taniec, morsowanie, a na koniec triatlon. Pływania kraulem nauczyłam się od zera. Na początku to była walka o życie w basenie, a teraz dobrze się czuję i przepłynę bez problemu cały dystans – opowiada.
Rzeczywistość przerosła marzenia
– Niektórzy mówią: „kobieto, po co ci to? Tym nasz 60 lat”. No właśnie po to, żeby smakować życie i żeby nie poddać się tym cyferkom. Ciesze się, że mogę się starzeć, bo niektórzy nie mieli takich szans. Genetyka daje nam 15-20 proc., reszta zależy od nas. Nigdy nie jest za późno i ja jestem tego najlepszym przykładem. Zaczęłam na dywanie, a skończyło się na Mistrzostwach Świata. To znaczy, że każdy z nas może tego dokonać. Rzeczywistość przerosła moje marzenia – przyznaje pani Dorota.

Determinacja i duch walki
Osiągnięcia pani Doroty nie umknęły uwadze nowosolskiej Rady Miasta. W czwartek (27.11.) na sesję zaprosił ją przewodniczący Daniel Roguski, żeby wspólnie z prezydent Beatą Kulczycką pogratulować wyników sportowych.
– To jedna z wyjątkowych nowosolanek, która – mam nadzieję – będzie inspiracją dla wielu mieszkańców naszego miasta. Pani Dorota była powoływana do kadry Polski w triatlonie. Ma za sobą wiele sukcesów w sporcie amatorskim. Lista jest długa, więc wymienię tylko te ostatnie. W 2024 roku pani Dorota zwyciężyła w triatlonie w Sycowie i została powołana do kadry Polski, brała udział Mistrzostwach Europy we Francji, w tym roku w triatlonie na Mistrzostwach Polski zajęła trzecie miejsce i również uzyskała powołanie do kadry, co zaowocowało 9. miejscem na Transkontynentalnych Mistrzostwach Europy i Azji w Stambule. Pani Dorota zajęła także drugie miejsce na dystansie sprinterskim w triatlonie w Bydgoszczy. Mistrzostwa Świata ukończyła na 34. miejscu, które odbyły się w Australii w październiku – mówił D. Roguski. – Składam gratulacje, podziwiając pani determinację i ducha walki – dodał.