Jolanta Stawecka wygrała w sądzie pracy z gminnym Ośrodkiem Pomocy Społecznej. Sąd orzekł, że została niesłusznie zwolniona.
Sprawa dotyczy gminy wiejskiej Nowa Sól. Jolanta Stawecka przez prawie dwa lata pracowała tam jako pracownik socjalny.
– Jak na ten OPS to długo, bo tam ciągle przychodzą i odchodzą kolejne osoby – mówi.
W czerwcu wręczono jej wypowiedzenie. Zrobiła to Beata Wasilewska, która pełni obowiązki kierownika jednostki.
– Pretekstem była zagubiona legitymacja służbowa wraz z delegacją, które zresztą później się odnalazły. Podano także utrata zaufania i nierzetelne wykonywanie obowiązków służbowych – opowiada Jolanta.
Poszła do sądu pracy. Na początku grudnia zapadł wyrok. – Sędzia orzekł, że zostałam niesłusznie zwolniona, aczkolwiek nie przywrócił mnie do pracy – opowiada. Jolanta chce złożyć wniosek o uzasadnienie wyroku, a później zdecyduje o kolejnych krokach.
Byłam dociekliwa
Jolanta domyśla się, że powody zwolnienia były inne.
– W swojej pracy byłam uczciwa, rzetelna i dociekliwa – mówi. [paywall] – Niestety to z czym się zetknęłam nie było w porządku. Miałam napisać wniosek do sądu na rodzinę uzasadniając go zmyślonymi powodami. Wtedy zapaliła mi się czerwona lampka – opowiada. Odmówiła i wkrótce potem dostała wypowiedzenie.
– Ta praca bardzo mi się podobała. Przeszłam mnóstwo szkoleń. Byłam dobrze wykwalifikowaną pracownicą, którą szkoda było tracić. Z jednej strony można powiedzieć, że wygrałam, bo sąd stwierdził, że zwolniono mnie niesłusznie. Ale z drugiej strony przegrałam, bo pracy nie odzyskałam – mówi.
J. Stawecka uważa, że to wójt pociąga za wszystkie sznurki w OPS. – Za pośrednictwem kierowniczki mówi komu wstrzymać pomoc, komu się przyjrzeć – twierdzi była pracownica.
– Dopiero po jakimś czasie dowiedziałam się, że wójt naciskała na kierowniczkę, żeby mnie wcześniej zwolniła – dodaje Jolanta.
Wójt pociąga za sznurki?
O funkcjonowanie gminnego OPS chcieliśmy zapytać Izabelę Bojko, ale wójt nie odpowiedziała na naszą prośbę o rozmowę. Chcieliśmy ją spytać nie tylko o zwolnienie J. Staweckiej, ale też o wyrok w sprawie innej pracownicy ośrodka, która została skazana za nękanie jednej z mieszkanek Lubięcina.
Gmina ma problem ze znalezieniem kogoś, kto zarządzałby OPS. W ostatnich latach przewinęło się przez niego dwóch kierowników. Do ostatniego konkursu nikt się nie zgłosił.
21
Poprzedni artykuł