Kiedy startowała liga zawodnicy Cuprum Czciradz bali się, że nie uda im się utrzymać w A-klasie. Tymczasem rozgrywki mogą skończyć nawet na 5. miejscu, chociaż w ogóle nie trenują. Nie wiadomo jednak, czy to nie będzie ich ostatni sezon.
W sobotę (11.06.) ekipa z Czciradza zagrała w swoim stylu. Dużo akcji pod jedną i pod drugą bramką. Dwa rzuty karne. Czerwona kartka u rywali. Cztery strzelone gole, choć mogło być osiem.
Tak w tym sezonie wygląda gra tej drużyny. Jeśli wybierasz się na mecz Cuprum Czciradz to wiedz, że coś się wydarzy. Statystycznie w każdym ich meczu padało 5 goli. Były jednak takie jak z Orłem Szlichtyngowa gdzie strzelono 15 (9:6 dla Cziradza). Był też pamiętny mecz, po którym o drużynie z Czicradza usłyszała cała Polska. Nie rozsławiła ich jednak gra, ale zachowanie jednego z zawodników względem sędziego.
Cuprum nie trenuje. – Po porostu zbieramy się i gramy – mówią zawodnicy. [paywall] Prezes Grzegorz Balak dodaje, że jego drużynie najlepiej się gra jak musi gonić wynik. Nie ukrywa, że na tym poziomie czasem najskuteczniejsza jest po prostu laga. Mateusz „Sawik” Sobczak, bramkarz Cuprum zanotował w tym sezonie kilka asyst.
Po rozegraniu 25 kolejek w Cuprum mówią, że gdyby wszystkie mecze grali w pełnym składzie, to mogliby powalczyć z każdym. Ale o pełny skład jest trudno. Dlatego bywało już, że na boisku meldował się nawet 41-letni prezes. Mało tego, zdarzyło się także w tym sezonie, że G. Balak sędziował na linii.
Być albo nie być
W sobotę (18.06.) w meczu z Trzebiechowem prawdopodobnie prezes znów wystąpi w pierwszym składzie. W polu ma też zagrać M. Sobczak, chociaż cały sezon stał na bramce.
– Będzie ciężko ze składem, bo to ostatni mecz. Jedziemy tam, żeby nie było walkowera i kary finansowej – mówi Mateusz. Po zakończeniu sezonu ma zapaść decyzja, czy Cuprum w ogóle zgłosi się do kolejnego sezonu.
– Baliśmy się, że się nie utrzymamy, a okazało się, że nawet nie trenując możemy wygrywać. To co by było, gdybyśmy trenowali? – śmieje się „Sawik”. Szybko dodaje, że awansu nikt by nie chciał. – Nie ma na to pieniędzy. Już teraz musimy dokładać do interesu – mówi. Klub dostał od gminy dotację w wysokości 7 tys. zł. Dla porównania Błękitni Lubięcin – 28 tys. zł (gm. Nowa Sól), Czarni Rudno 21 tys. zł (gm. Nowa Sól), Mieszko Konotop 49 tys. zł (gm. Kolsko), GKS Siedlisko 50 tys. zł (gm. Siedlisko). Z tej grupy tylko ekipie z Siedliska udało się pokonać Cuprum. Sama historia dotacji dla Czciradza jest komiczna. Zwykle klub wnioskował o 15 tys. zł, a dostawał 11. Prezes stwierdził, że nie przebije tego sufitu, więc w tym roku napisał, że chce chociaż te 11 tys. zł, gmina przyznała 7.
– Oprócz Korony Kożuchów jesteśmy jedyną drużyną piłkarską w gminie Kożuchów, a dostajemy tyle, że na sędziów ledwo wystarcza. Do tego dochodzi jeszcze problem, że nie ma ludzi do grania. Jak próbujemy kogoś dokooptować to pytają ile im damy za mecz. Musimy się spotkać i zadecydować, czy jest sens dalej to ciągnąć. Bo jak będziemy na wyjazdy jeździli w ośmiu, tracili czas i pieniądze, to może lepiej dać sobie spokój – mówi M. Sobczak.
– Chociaż z nami to nigdy nic nie wiadomo. Zadeklaruje się jedenastu i pewnie powiemy, że gramy dalej – dodaje po namyśle.
18
Poprzedni artykuł