Już jest! Długo oczekiwana publikacja „70-lat klubu piłkarskiego Unia Kunice” napisana przez Bogdana Klockowskiego (63 l.), spikera, działacza i kronikarza klubu.
Bogdan Klockowski: Na pomysł napisania książki wpadłem kilka lat temu. Od 50 lat jestem związany z klubem z Kunic. Od szkoły średniej zbieram wszystko, co związane jest z Unią. Każdy mecz mam zapisany, każdy wywiad i relację, które ukazały się w gazetach. Staram się, żeby o tej Unii nie zapomniano.
„Regionalna”: Kiedy doczekamy się oficjalnej prezentacji tej wyjątkowej publikacji i kiedy będzie ona dostępna dla czytelników?
Z kilkoma przyjaciółmi i Kunickim Stowarzyszeniem Inicjatyw Pozarządowych, powołaliśmy komitet organizacyjny. Premiera książki ma się odbyć w Domu Kultury w Kunicach. Chcemy zaprosić byłych piłkarzy, działaczy, ludzi związanych z Unią. Na liście mamy już ponad 250 osób. Każdy, kto przyjdzie na premierę, otrzyma książkę za darmo.
Co jest takiego wyjątkowego w tym wydawnictwie?
Duch Unii i historia ludzi, którzy działali na rzecz klubu. Książkę zadedykowałem jednej wyjątkowej osobie, świętej pamięci Zdzisławowi Raczkowskiemu. Zdzichu całe życie poświęcił Unii. Szkoda, że nie doczekał największych sukcesów Unii, czyli gry w III lidze.
Z jego śmiercią odeszła era sportu szczerych chęci, radości i autentycznego amatorstwa. Byłem pomysłodawcą turnieju jego imienia, który jest corocznie rozgrywany na naszym stadionie. Mam nadzieję, że każdy, kto grał w Kunicach i kibicuje Unii, znajdzie coś ciekawego w tej książce. Jednocześnie przepraszam wszystkie osoby, o których zapomniałem. Jest to tylko rys historyczny, mający na celu pokazanie wyjątkowości tego małego klubu.
Największe problemy, jakie pan napotkał w pisaniu książki?
Miałem trudności z pisaniem na komputerze. Pisałem ręcznie, a żona wklepywała w komputer. Miałem też pewne problemy z materiałami archiwalnymi. Trudno było do nich dotrzeć, bo wiele osób już nie żyje.
Z czego jest pan najbardziej dumny?
Z kilku cennych fotografii, a z jednej jestem bardzo zadowolony. Podczas obchodów 70-lecia klubu zrobiłem wspólne zdjęcie trenerom, którzy w różnym latach prowadzili Unię. Jest też rozdział poświęcony odwiecznym dyskusjom, czy w Żarach ma dojść do połączenia dwóch klubów piłkarskich.
Piękne wydanie, kolorowe fotografie, archiwalne materiały…
Książka została złożona i wydana w drukarni Chroma. Chciałbym podziękować Krzysztofowi Raczkowskiemu za wsparcie projektu.
Jaka przyszłość czeka Unię?
Mamy bardzo młody zespół, który gra w klasie okręgowej. W porównaniu z Promieniem mamy bardzo mały budżet. Nie płacimy zawodnikom za grę. Na szczęście mamy kilka grup młodzieżowych. Mamy też szczęście do ludzi, którzy są bardzo oddani klubowi. To jest przyszłość Unii.
6
Poprzedni artykuł