Udany start zawodników żarskiego Agrosu w 31. edycji Międzynarodowego Turnieju Zapaśniczego o Puchar Sobieskiego w zapasach w stylu klasycznych.
W zawodach wzięło udział 88 zapaśników z Polski, Norwegii, Ukrainy, Holandii, Litwy, Łotwy i Niemiec. Odbyły się w miniony weekend (11-12 lutego) w Poznaniu. Oskar Jedut i Stanisław Troczyński z żarskiego Agrosu wrócili z nich z brązowymi medalami. Stasiu ma 17 lat i pochodzi z Lubska. W żarskim klubie trenuje od stycznia i jak mówi – dopiero się rozkręca.
– Miałem do pokonania dwóch trudnych rywali z Niemiec. Ich szybkość i siła były dla mnie dużym wyzwaniem. Pierwszą walkę przegrałem, drugą wygrałem na punkty. Szkoda, że nie wróciłem ze złotem. Czuję niedosyt – przyznaje S. Troczyński.
Doświadczony trener
Oskar i Stasiu trenowali dotąd pod okiem Macieja Korochody. Do teamu trenerskiego dołączył właśnie pochodzący z Ukrainy Maksym Czepurko. Do Żar przyjechał na zaproszenie klubu. Opuszczając Kijów wraz z żoną i dwójką dzieci, nie miał wątpliwości, że robi dobrze. Żona Maksyma jest mistrzynią Europy w zapasach, 11-letnia córka też trenuje na macie.
– Na początku wojny przez miesiąc mieszkaliśmy z rodziną w schronie. Ciężko było pracować i trenować, kiedy nad głowami latały rakiety i bomby. Brakowało prądu, wody, w takiej sytuacji z 4-miesięcznym dzieckiem lepiej było wyjechać. Dla mnie bezpieczeństwo rodziny jest najważniejsze. Chcemy tu zostać na zawsze. Dobrze się czujemy w Żarach, ludzie są serdeczni, dzieci w klubie zdolne – mówi M. Czepurko.
– Byliśmy zmuszeni szukać fachowca, mamy duże tradycje i nie możemy obniżyć lotów. I udało się, mamy Maksyma z Ukrainy. Cała akcja trwała od września, musieliśmy pokonać długą drogę biurokracji. Maksym to doświadczony trener, od 18 lat szkoli młodych zapaśników, współpracował z kadrą olimpijską Ukrainy, która jest jedną z najsilniejszych na świecie. Pokładamy w nim duże nadzieje – mówi Damian Fedorowicz, prezes klubu Agros Żary.
25
Poprzedni artykuł