Strona główna » Nie mamy gdzie leczyć oczu i skóry

Nie mamy gdzie leczyć oczu i skóry

przez imperia

Szanse na to, żeby w Nowej Soli pojawili się dermatolog i okulista, przyjmujący na fundusz, są nikłe. A potrzeby są spore. A jakie są szanse na powstanie hospicjum?
Szpital chce zmodernizować oddział ratunkowy. O sprawę we wtorek w trakcie wspólnego posiedzenia komisji rady powiatu zapytała radna Sylwia Wojtasik (PO). – Złożyliśmy wniosek do ministerstwa zdrowia w ramach funduszu medycznego na modernizację SOR z zakupami sprzętowymi – potwierdziła Bożena Osińska, dyrektorka szpitala. – Wniosek jest po kwalifikacji, ale projekt jest zatrzymany. Czekamy na rozwój wydarzeń – dodała.
Nikłe szanse 
W trakcie posiedzenia, korzystając z obecności dyrektor Osińskiej, o sprawy zdrowotne dopytywała też [paywall] radna Alina Śmigiel (PiS). – Czy są jakiekolwiek prowadzone rozmowy odnośnie braku świadczeń z zakresu dermatologii i okulistyki? – dociekała. – Mieszkańcy gmin powiatu nowosolskiego muszą dojeżdżać do Zielonej Góry. Czy jest podejmowana próba rozmów?
Osińska ucięła wypowiedź Śmigiel. – To nie jest nasze zadanie – odpowiedziała, na myśli mając pracowników szpitala. – To jest zadanie polityków, właśnie radnych – wskazała na obecnych na sali. – Trzeba się zwrócić do NFZ i rozpocząć proces – poinformowała.
Osińska zgodziła się z faktem, że szukanie zwłaszcza dermatologa nie będzie łatwym zadaniem. Powód? – Nie ma możliwości edukacji w województwie lubuskim z uwagi na to, że jedyna dermatologia, jaka znajdowała się kiedyś w szpitalu uniwersyteckim w Zielonej Górze, została zlikwidowana. Część zadań przeniesiono wprawdzie do szpitala 105 w Żarach. Ale nie ma tam takich warunków, aby uzyskać akredytację i móc kształcić ludzi.
Osińska podzieliła się refleksją, że województwo lubuskie jest jednym z kilku, a być może nawet jedynym w Polsce, które cierpi na brak dostępności do niektórych dyscyplin medycznych z uwagi na to, że nie ma gdzie kształcić ludzi. Województwo lubuskie ma też najniższy wskaźnik lekarzy wszelkiego typu w przeliczeniu na 10 tysięcy mieszkańców.
Nawet jeśli udałoby się znaleźć dermatologa i okulistę, to należałoby znaleźć pieniądze na zagospodarowanie pomieszczeń, na zakup sprzętu. I musieliby to zrobić rządzący, a nie szpital. Zatem stworzenie w Nowej Soli poradni dermatologicznej lub okulistycznej na fundusz wydaje się w najbliższym czasie mało prawdopodobne.
Ratunkiem może być komercja. Pod warunkiem, że znajdzie się chętny, który chciałby prowadzić w Nowej Soli taką działalność. Pacjenci za wizyty musieliby jednak słono płacić.
A co z hospicjum? 
Na wypowiedź, że to politycy, czyli również radni, powinni zabiegać o rozwój usług medycznych w powiecie, zareagowała radna Zenobia Kubicka (PiS). Przypomniała, że w przeszłości apelowała w trakcie sesji o stworzenie w Nowej Soli hospicjum lub zakładu opiekuńczo-leczniczego. – Taka dyskusja powinna była się odbyć na początku kadencji – stwierdziła. – Tymczasem przez dwie kadencje słyszałam, że to nie jest zadanie powiatu – podsumowała.
– To nie jest tak, że zarząd nic nie robił – obruszył się radny Romuald Fedorczak (klub Milewskiego), z zawodu ginekolog. – W kwestii okulistycznej pani starosta i Sylwia Wojtasik działały. Były pisma do NFZ. Trzeba cierpliwie poczekać na efekt tych działań. Powiat starał się na podtrzymanie tej poradni. Powiat o to walczy. Trochę cierpliwości.
Radny Fedorczak odniósł się też do kwestii hospicjum. – To nie jest takie proste – ocenił. – Wybudować hospicjum przy takich brakach, o jakich tu mówimy, brakach lekarskich, brakach personelu średniego? To nie jest kwestia tylko wybudowania, co byłoby chyba najprostsze z tego wszystkiego. Patrzcie jak mało jest hospicjów we wszystkich samorządach. Z tych właśnie powodów.
Niejako w kontrze do Fedorczaka wypowiedziała się Osińska. – Minister zdrowia stworzył pulę pieniędzy na tworzenie hospicjów, zakładów opiekuńczo-pielęgnacyjnych, opiekuńczo-leczniczych – poinformowała. – Tylko musi być inicjatywa, dobry program. Trzeba się zgłosić z nim do ministra zdrowia. Gminy tak robią i sięgają po te pieniądze. Tylko trzeba włożyć w to dużo trudu i cierpliwości. Wiem, że w przyszłym roku taki fundusz znowu będzie tworzony i priorytetem dla ministerstwa zdrowia będą tego typu zadania. Warto się tym zainteresować – zasugerowała.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz