Węgiel w składach opału jest, ale drogi. Mieszkańcy tłumnie ruszyli do urzędów z wnioskami o przyznanie dofinansowania na jego zakup. Na razie na pieniądze nikt liczyć nie może.
Dodatek węglowy przysługuje w gospodarstwie domowym, gdy głównym źródłem jego ogrzewania jest kocioł na paliwo stałe, czyli kominek, koza, ogrzewacz powietrza, trzon kuchenny, piecokuchnia, kuchnia węglowa lub piec kaflowy na paliwo stałe. W jaki sposób ogrzewamy nasz dom, deklarowaliśmy składając wnioski latem. I to na podstawie tych zgłoszeń w Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków można się starać o dofinansowanie.
Dodatek przysługuje na węgiel kamienny, brykiet lub pellet zawierający co najmniej 85 procent węgla kamiennego, w tym koks, ekogroszek i ekomiał z węgla kamiennego.
Starać się można maksymalnie o 3 tys. zł i nie trzeba nikomu udowadniać, że za te pieniądze faktycznie kupimy opał.
Razem, ale osobno
Są jednak są tacy, którzy starają się uzyskać więcej niż zapowiadane 3 tys. zł na rodzinę. Osoby, które mieszkają w jednym domu zgłaszają najczęściej, że prowadzą odrębne gospodarstwa domowe i każdy z mieszkańców składa swój odrębny wniosek.
Do tej pory w Żarach złożono ok. 2 tys. 500 wniosków.
– Najwięcej z jednego adresu wpłynęły trzy wnioski. Urząd wydaje decyzje odmawiające dodatku węglowego, gdy ktoś nie zgłosił wskazanego we wniosku głównego źródła ciepła do CEEB, jeżeli nie wskazał, że źródło ciepła jest eksploatowane albo gdy wskazał, że źródłem ciepła jest centralne ogrzewanie czy kotły na paliwo stałe, ale opalane pelletem drzewnym, drewnem kawałkowym lub innym rodzajem biomasy – mówi Magdalena Witchen z Urzędu Miasta w Żarach.
W samym Żaganiu mieszkańcy złożyli do tej pory 1 tysiąc 232 wnioski o przyznanie dofinansowania.
– Najwięcej z jednego adresu złożono trzy wnioski – przyznaje Agnieszka Zychla, rzeczniczka Urzędu Miasta. Także nie wszystkie zostały też rozpatrzone pozytywnie.
Nie mieszka, a składa
Z terenu gminy Żary do tej pory złożono 1 tys. 896 wniosków o dofinansowanie. – Z dotychczas zweryfikowanych najwięcej to dwa wnioski z jednego mieszkania. W przypadku wątpliwości wzywamydo złożenia wyjaśnień – mówi Maria Nowak, kierownik Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Żarach.
979 wniosków wpłynęło od mieszkańców gminy Żagań.
-Nie wszystkie już zdążyliśmy wprowadzić, ale na pewno na ten moment były już po 3 wnioski składane z jednego adresu – mówi Agnieszka Wiśniewska, kierownik GOPS w Żaganiu. – Wystawiliśmy już około 10 informacji o wydaniu decyzji odmownej, to zazwyczaj, gdy wcześniej ktoś zgłosił, że pali głównie drewnem kawałkowym. Zdarzały się przypadki, że osoba, która ma w CEEB zgłoszoną pompę ciepła jako główne źródło ogrzewania, także stara się o dofinansowanie. Był nawet przypadek, gdy osoba zameldowała się tymczasowo w konkretnym miejscu dokładnie w tym dniu, w którym złożyła wniosek, a nawet nie mieszka na terenie naszej gminy – wymienia A. Wiśniewska.
Na zasiłki kasy brak
GOPS swoim podopiecznym zazwyczaj na zimę wydawał zasiłki celowe na zakup opału. W tym roku nie ma na to pieniędzy. – Sprawdzamy, żeby wszyscy z nich złożyli wnioski o przyznanie tych 3 tys. zł, potem, jak będzie taka potrzeba i faktycznie zaświadczenie, że z tych otrzymanych pieniędzy kupili opał, będziemy mogli rozmawiać o jakiejś kwocie dofinansowania – dodaje kierownik GOPS w Żaganiu.
Dużo pracy
Aż 2 tys.330 wniosków złożyli mieszkańcy z terenu gminy Szprotawa.
Urzędnicy weryfikują, czy rodziny dzieliły się na różne gospodarstwa domowe, by złożyć więcej wniosków. – Wnioski są w trakcie weryfikacji, jest ich bardzo dużo. Wstępnie już możemy powiedzieć, że są po 2 lub 3 wnioski z jednego adresu – mówi Donata Hejnosz z Urzędu Miasta.
Wiadomo też, że nie wszystkie zostaną rozpatrzone pozytywnie. – To wnioski, w których głównym źródłem ogrzewania jest kocioł na paliwo stałe, opalany drewnem kawałkowym lub pelletem drzewnym. – dodaje D. Hejnosz.
2 tysiące wniosków złożyli mieszkańcy gminy Lubsko. – Był czas, że nawet po 200 jednego dnia. Wprowadzonych do systemu mamy około 600 wniosków, więc jeszcze sporo zostało. Na pewno już kilkanaście jest takich, gdy z jednego adresu jest kilka wniosków. Staramy się weryfikować je jak najszybciej, choć pieniądze formalnie jeszcze nie wpłynęły. – przyznaje Dorota Jasińska, kierownik referatu spraw społecznych UM w Lubsku.
Jeden adres, jeden wniosek
Mieszkańcy z gminy Jasień złożyli już ponad 1000 wniosków w sprawie przyznania dodatków węglowych.
W gminie Iłowa do tej pory złożono 994 wnioski o przyznanie opału. Z jednego budynku jednorodzinnego także złożono najwięcej 3 wnioski.
W rządzie posłowie pracują nad zmianami do tej ustawy tak, by z jednego adresu mógł wpłynąć tylko jeden wniosek i by brane pod uwagę były tylko te zgłoszenia do CEEB złożone do 12 sierpnia. Początkowo mówiło się także, że wypłata pieniędzy ma nastąpić do 30 dni od złożenia wniosku, po zmianach ma to być 60 dni.
Wszystkie samorządy odpowiadają, że rozpoczną wypłatę tych środków, jak tylko otrzymają pieniądze z Urzędu Wojewódzkiego na ten cel. Póki co, wnioski o przyznanie pieniędzy na zakup opału można w gminach składać do 30 listopada.
Nie każdy kupuje
Obecnie składy opału nie świecą już pustkami . Nie ma jednak za wiele klientów, bo cena w okolic 3,5 tys. zł za tonę, nie wszystkich zachęca do zakupu.W tym samym okresie ubiegłego roku za tonę trzeba było zapłacić ok 950 – 1 tys. zł.
– Gdy węgla nie było, był taki czas, że robiliśmy zapisy od osób, które chciałyby go kupić. Czekaliśmy na węgiel trzy miesiące. Nie jest krajowy, importowany, ale dobry, ma 27 tysięcy kalorii. Mamy obecnie około 20 ton. Są tacy, którzy przyjeżdżają i kupują teraz, bo nie wiadomo, w jakiej cenie ten węgiel będzie później. Inni, dzwonią i pytają o cenę – mówi Kamila Bartosz, właścicielka Składu Opału w Żaganiu.
– Opał u nas jest, choć trzeba przyznać, że wyłącznie importowany. Składy opału zostały odcięte od dostaw krajowych i polski węgiel można dziś kupić wyłącznie przez internet. Klienci, są, choć jest ich mniej niż w ubiegłym roku. Można słyszeć, że wielu nadal czeka na dodatek na jego zakup, może są też tacy, którzy liczą, że z jakiegoś powodu węgiel będzie jeszcze w tym roku tańszy. Trudno powiedzieć – dodaje Witold Scheffner, właściciel składu „Opał i Ogród” w Żarach.
