Strona główna » Nie będzie rozpoczęcia roku szkolnego w Olszyńcu?

Nie będzie rozpoczęcia roku szkolnego w Olszyńcu?

przez imperia

Tego nie spodziewali się ani nauczyciele, ani rodzice. Szkoła Podstawowa w Olszyńcu ma być zamknięta już teraz, a nie za rok.
Doszło do nadzwyczajnego spotkania. We wtorek, w jeszcze czynnej szkole w Olszyńcu rozmawiali ze sobą rodzice, nauczyciele i władze gminy Żary. Obecna była też nowa dyrektor zespołu szkół w Grabiku, Danuta Semenków. Wójt uspokoił na początku mieszkańców Olszyńca, że szkoła, jeśli tak zdecydują, będzie otwarta jeszcze rok. Zwrócił jednak uwagę na nieekonomiczność takiego rozwiązania, gdyż szkoła miałaby liczyć w nowym roku szkolnym 17 dzieci. Utrzymanie szkoły zdaniem wójta kosztuje pół miliona.W dodatku żadne dziecko nie zostało zapisane do pierwszej klasy. Zaproponował przeniesienie dzieci do szkoły w Grabiku.
D. Semenków zachwalała swoją szkołę, ale wszystkich nie przekonała. Większość rodziców wahała się, czy przyjąć propozycję od gminy na przeniesienie dzieci.
– Proszę nam powiedzieć, jak te małe dzieci mają dojeżdżać tak daleko? A zimą będzie jeszcze gorzej! – pytała  jedna z mieszkanek Olszyńca.
W odpowiedzi usłyszała, że gmina zapewni autobus z opieką nad młodszymi dziećmi. Zapewniono, iż nauka w Grabiku będzie na wyższym poziomie, choćby poprzez naukę dwóch języków obcych.
– Skoro szkoła może pracować jeszcze rok, to dlaczego uciekają od nas nauczyciele? To nieuczciwe z ich strony. Czujemy się oszukani, że nie chcą jeszcze rok pracować z naszymi dziećmi – dopowiada mieszkaniec Olszyńca.
– Proszę sobie wyobrazić, że nauczyciele dostają propozycję pracy na rok lub na czas nieokreślony – odpowiada pani dyrektor z Grabika, D. Semenków. – I co państwa zdaniem wybiorą?
W momencie, gdy rodzice czuli się uspokojeni wyjaśnieniami i rozważali swoją decyzję rozgorzał nowy konflikt.
Pedagodzy oświadczyli, że poczuli się oszukani takim rozwojem sprawy. Nikt ich nie informował wcześniej o możliwości zamknięcia szkoły już teraz. Część z nich zostanie bez pracy. Tylko troje nauczycieli dostało propozycję angażu w Grabiku. Kolejni muszą czekać, aż powstaną wakaty w innych placówkach. Nauczyciele mieli pretensje do wójta żarskiej gminy, Wiesława Polita i kierownika ekonomiczno – administracyjnego, Wojciecha Wojtiuka, że zostali „na lodzie”.
– Mieliśmy tutaj pracować jeszcze rok. Gdyby ktoś z nami rozmawiał wcześniej, to szukalibyśmy pracy w momencie, gdy szkoły przyjmowały jeszcze podania. Za tydzień początek roku szkolnego, więc o angażu w innej szkole możemy zapomnieć – wypowiada się jedna z nauczycielek.
Na zakończenie spotkania większość rodziców napisała podanie o przeniesienie swoich dzieci do szkoły w Grabiku. Pozostali zastanawiają się.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz