Strona główna » Nie będzie Czesław szurał naszym burmistrzem

Nie będzie Czesław szurał naszym burmistrzem

przez imperia

Słynący z kultury osobistej i obycia w towarzystwie, Patryk Faliński, wiceburmistrz Żar został znieważony przez Czesława Mozila. Wokalista i gwiazdor telewizyjny, juror programu X-Factor, w bardzo brutalny sposób rozmawiał z naszym wiceburmistrzem.
Po koncercie Czesława Mozila w żarskim Pubie Max (12.11.), wiceburmistrz uprzejmie zaproponował gwiazdorowi gościnę.
Wiceburmistrz Patryk Faliński: – Zapraszam na kolację, panie Czesławie.
Czesław Mozil: – Nie, dzięki.
Wiceburmistrz: – A może jednak?
Czesław: – Jednak nie. Jestem tu na zaproszenie pana Matyjaska i nigdzie się stąd nie ruszam.
Wiceburmistrz: – Ale ja jestem przecież burmistrzem!
Czesław: – Ja p***ę, człowieku. J***e mnie to. Burmistrz, nie burmistrz, k***a, mnie to g***o obchodzi, kim jesteś. Nigdzie nie idę z tobą. Daj mi spokój.
Wiceburmistrz: – Ale proszę się zastanowić jeszcze.
Czesław: – Niech ten gość s***a ode mnie! Tylko mnie w***a takim zachowaniem. Ch***j, że jest burmistrzem. Jak mnie zaprosi na majówkę i może przyjadę, to będzie mnie mógł zapraszać.
Wiceburmistrz: – Może uda nam się umówić następnym razem.
 
Zniewaga za gościnność
Patryk Faliński, wiceburmistrz Żar, tak jak i my nie spodziewał się takiej zniewagi ze strony Czesława Mozila. Artysta, a raczej średniej jakości wokalista, który nagrał kilka platynowych płyt, ukończył Królewską Akademię Muzyczną w Danii i stał się poważaną osobistością na międzynarodowym rynku muzycznym, odmówił naszemu wiceburmistrzowi! To tak, jakby zrobił to wszystkim mieszkańcom Żar! Oj, panie Czesławie, nie tego spodziewaliśmy się po panu. Wiceburmistrz Faliński chciał ugościć pana staropolskim zwyczajem, podziękować za przyjazd do Żar i złożyć wyrazy uznania za udany koncert. A tu takie żenujące rozczarowanie. Wiceburmistrz wykazał się gościnnością, a spotkała go przykrość i zniewaga.
 
Sikać chodzi się przed koncertem
 A jeszcze podczas koncertu P. Faliński tak dobrze się bawił. Rzucał żarcikami, humorystycznie odpowiadał na anegdotki Czesława, brawo bił na stojąco, zagadywał do publiczności. Żałować tylko trzeba, że nie wszyscy zdawali sobie sprawę, w jak znakomitym i zaszczytnym towarzystwie mieli okazję się bawić na koncercie. Tym, którzy nie rozpoznali wiceburmistrza, P. Faliński dyskretnie o sobie przypomniał.
– Miasto ma nieograniczony budżet na kulturę! – krzyczał wiceburmistrz do zabranych w Pubie Max.
Gdyby ktoś mimo wszystko nie skojarzył, że w pierwszym rzędzie siedzi właśnie przedstawiciel najwyższej żarskiej władzy, Czesław Mozil wskazał na wiceburmistrza już na początku swojego występu. P. Faliński, wraz ze swoim współpracownikiem, Rafałem Fularskim, dyskretnie chcieli na chwilę wyjść. Czesław napomniał panów przez mikrofon. – Sikać chodzi się przed koncertem – bardzo niegrzecznie pouczył wiceburmistrza i naczelnika z Urzędu Miasta. Nieładnie, panie Czesławie.
 
Madonna i U2 w Żarach
Czesław okazał się gwiazdą małą, bez znajomości podstawowych zasad dobrego wychowania. Dobrze, że nasz wiceburmistrz potrafił się zachować, zarówno na koncercie, jak i po. Mogą nam tylko pozazdrościć takiego wiceburmistrza! A jakiegoś tam Czesława, co kiepsko śpiewa, wcale nie potrzebujemy. Z taką kasą w Ratuszu, do Żar zaprosimy U2, The Rollling Stones, Lady Gagę, a na deser Madonnę. A co! Prawdziwe gwiazdy na pewno nie odmówią P. Falińskiemu wspólnej kolacji. Przecież to burmistrz!

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz