Strona główna » Nękają mnie adoratorzy

Nękają mnie adoratorzy

przez imperia

Nie może opędzić się od ofert matrymonialnych, które codziennie dostaje na swój telefon. Propozycje składają jej Wiktor, Andrzej, Marcin. Pani Dominika ma 65 lat i jak sama mówi, takie napastowanie jest niemoralne.
– Jestem starszą i schorowaną osobą, chcę mieć spokojne życie – żali się Dominika Miśków z Żar. Zaczęło się rok temu. Od tamtej pory na jej telefon każdego dnia przychodzą wiadomości, które na początku wprawiały ją w zakłopotanie, a z czasem stały się nie do wytrzymania. Raz niemoralną propozycję składa jej tajemniczy Wiktor (38 l.), szczupły brunet z Warszawy, innym razem Marcin czy też Andrzej. SMS-y od cichych wielbicieli dręczą i denerwują panią Dominikę.
Nękana kobieta pokazuje nam wiadomości. Vik38 pisze do niej: „Witaj, miło mi, że napisałaś. Mieszkam w wawie, mam 38 lat. Szczupły brunet. 517576***. Wiktor.” – Nigdy nie  odpowiadałam na jego SMS-y – zarzeka się pani Dominika. – Ale to nie pomaga, bo każdego dnia mój telefon jest zaśmiecany propozycjami. Mam tego dosyć!
Nadal jestem napastowana
Pani Dominika postanowiła zablokować przyjmowanie na swój telefon wiadomości z numeru 7146. Zadzwoniła do swojego operatora – sieci komórkowej Orange, ale ten skierował ją do salonu w Żarach.
– Pani siedząca za biurkiem wzięła mój telefon, znikła z nim na zapleczu, a po powrocie z ironicznym uśmieszkiem powiedziała, że powinno zadziałać – opowiada pani Dominika. Gdy tylko opuściła salon, znów posypały się propozycje.
Operator musi pomóc
W salonie Orange, gdzie pani Dominika bezskutecznie prosiła o zablokowanie numeru, przyznają, że jeżeli ktoś ma problemy z uporczywymi SMS-ami, operator musi mu pomóc. – Takie przypadki są częste i na życzenie klienta blokujemy dany numer telefonu. Wszystko to robi się automatycznie, bez potrzeby wychodzenia z domu. Wystarczy do nas zadzwonić i podać swoje dane oraz numer nadawcy niechcianych wiadomości. Co prawda, niekiedy nie udaje się to za pierwszym razem, ale należy ponownie się z nami skontaktować. – wyjaśnia pracownik sieci komórkowej Orange. Zastrzega jednak, że każdy, kto otrzymuje takie SMS-y, najpierw musiał się na to zgodzić. – Wystarczy tylko raz wysłać wiadomość na jakiś konkurs – wyjaśnia. 
Kawa zamiast SMS-a
– Ostatecznie zamiast wysyłać głupie wiadomości, tajemniczy wielbiciel mógłby przyjechać do mnie z bukietem kwiatów i zabrać mnie na kawę, żeby się bliżej poznać – wzdycha pani Dominika.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz