Strona główna » Nasze listy na śmietniku

Nasze listy na śmietniku

przez imperia

Ponad 100 listów znalazło dwóch mieszkańców Żar. Przesyłki miała dostarczyć firma InPost. Trafiły do śmietnika.
Listy znaleziono w śmietniku przy ul. Broni Pancernej w Żarach. W większości kopert były rachunki Telekomunikacji, ale również Polkomtela, a także listy z towarzystwa ubezpieczeniowego HDI. Znalazcy przynieśli je do siedziby „Gazety Regionalnej”, informując, że prawdopodobnie było ich dużo więcej, ale zdążyła je już zabrać śmieciarka. Poinformowaliśmy żarską policję, która zabezpieczyła przesyłki i wszczęła śledztwo.
Według naszych ustaleń, firma InPost na przełomie stycznia i lutego zmieniła agenta obsługującego region żarski. Za niedostarczone przesyłki był odpowiedzialny jeszcze poprzedni, bo miały one daty z początku stycznia. – Grudzień i styczeń to były bardzo gorące miesiące, były momenty, że pracowało 8 listonoszy – opowiada Monika Panasiewicz, kierowniczka oddziału InPostu przy ul. Okrzei w Żarach. Według informacji przekazanych przez pracownicę firmy, rotacja doręczycieli była tak duża, że trudno określić w tej chwili, który z nich może być odpowiedzialny za wyrzucenie listów.
Na pracowników InPostu narzekają również listonosze konkurencyjnej Poczty Polskiej. – Jak im się uda trafić do skrzynki, to list jest, a jak nie, to nie. Byli tańsi, więc odszedł do nich Dialog, ale po dwóch miesiącach do nas wrócił. Teraz odeszła Telekomunikacja, ale ciekawe, na jak długo – zastanawia się pracownica poczty.
 
Doszło do przestępstwa?
Policja sprawdza, czy porzucenie listów było przestępstwem. – Przesłanki mogą wskazywać, że  ujawniono dane osobowe i wyłudzono opłatę za wykonanie usługi – informuje Sylwester Szymański z żarskiej policji. Jeżeli zostanie wszczęte postępowanie, „Gazeta Regionalna”, jako zgłaszający podejrzenie popełnienia przestępstwa, zostanie o tym poinformowana – dodaje policjant. Obecnie, po zmianie agenta, w żarskim oddziale In Postu pracuje 3 listonoszy i wszyscy są nowymi pracownikami. Nikt z nich nie roznosił listów w styczniu. – To dla nas bardzo przykra sytuacja i zrobimy wszystko, żeby ją wyjaśnić – zapewnia M. Panasiewicz.
 
Już wcześniej zawalali
Firma Polkomtel poinformowała nas, że już wcześniej miała informacje o nierzetelności doręczycieli InPostu. – W listopadzie 2010 otrzymaliśmy zgłoszenie z Komendy Powiatowej w Nisku o prowadzeniu postępowania w sprawie uszkodzenia i zniszczenia 77 przesyłek pocztowych. Przesyłki miały być dostarczone na terenie miasta Nisko przez pracownika InPostu. Wśród tych przesyłek 7 zostało nadanych przez Polkomtel. Pracownik Polkomtelu skontaktował się z tymi klientami. Żaden z nich nie zgłaszał faktu niedoręczenia faktury, nie wniósł reklamacji z tego tytułu i nie poniósł konsekwencji z tytułu zwłoki w uregulowaniu faktury. Klientom zostały dostarczone duplikaty. Z wyjaśnień InPostu wynika, że zawinił nieodpowiedzialny pracownik, który w wyniku tego uchybienia został zwolniony – informuje Elżbieta Sadowska z Biura Komunikacji Korporacyjnej Polkomtel SA.
InPost zapewnia, że po ustaleniu szczegółów dotyczących przesyłek znalezionych w Żarach skontaktuje się z poszkodowanymi klientami i „podejmie odpowiednie działania”.
 
 Współpracują od kilku miesięcy
 Telekomunikacja na terenie Żar współpracuje z InPostem od kilku miesięcy. – W przypadku, jaki miał miejsce w Żarach, zwracamy się do InPostu z żądaniem wyjaśnień. Będziemy także chcieli odzyskać wszystkie znalezione na śmietniku przesyłki, by móc powtórnie przesłać klientom faktury z nowym terminem płatności. Klienci TP nie będą obciążeni żadnymi odsetkami za nieterminowe wpłaty – informuje Maria Piskier, szefowa Śląskiego Biura Prasowego GTP. Zachęca również do zgłaszania podobnych sytuacji na Błękitną Linię tp 19393. – Umożliwi to wysłanie duplikatu faktury z nowym terminem płatności. Taki sygnał jest także podstawą do żądania wyjaśnień od operatora pocztowego i ewentualnego nałożenia kary. Klient ma prawo wnosić o przywrócenie obsługi przez Pocztę Polską – przekonuje M. Piskier.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz