W niedzielne popołudnie, 11 maja, rozegrano 18. kolejkę żarskiej B-klasy. Na boisku, a raczej w piaskownicy w Olbrachtowie Błękitni wysoko przegrali z Faxem Bieniów 0:6. Bramki dla gości strzelili: Wojciech Kochanowski x3, Dariusz Michalewicz, Kamil Rowiński i Krzysztof Krawiec.
Wiadomo, że mecze klasy-B są specyficzne. Na nich wyraźnie czuć futbol przez duże F. Atmosfera jest bardzo wyluzowana i nikt nie robi problemów, że linie są krzywo namalowane albo zawodnicy są wczorajsi. Wszyscy są zadowoleni. No może prawie…
Sędziowie nie czują jakoś sympatii do „bundesligi, bo nieraz można dostać po mordzie. Ale każdy wie, na jakim meczu się znajduje i nie jest zbyt wymagający.
O jakości boisk w naszym grajdole pisałam już niejednokrotnie. Większość z nich to po prostu pastwiska, które udają boiska. Nieskoszone, niepodlewane i nienawożone. Nikt o nie nie dba i chyba wszyscy się do tego przyzwyczaili. O nawierzchni boiska w Olbrachtowie napisałam niejeden esej. Bez żadnej reakcji władz gminy i wójta Leszka Mrożka. Katastrofalny stan pseudomurawy każdy widział, a nie jeden musiał na niej grać. Gorszej w gminie nie ma. I mówię to z całą odpowiedzialnością, bo widziałam wszystkie. Trawy na niej nie uświadczysz. Na wiosnę jest odrobine lepiej, bo gdzieniegdzie wyrastają jakieś kaczeńce i mlecze, zamieniające się o tej porze w dmuchawce. Piłkarze narzekają, ale co mają zrobić. Wychodzą i grają. Piłka żyje własnym życiem, a oni drżą o swoje kończyny. Jednym słowem dramat. Gorzej być nie może.
Jednak na ostatnim meczu okazało się, że owszem. Może. Kilka dni przed spotkaniem Błękitnych z Faxem Bieniów gospodarz obiektu, czyli wójt gminy(no może nie osobiście) wypiaskował „murawę” . Ot zwykła rzecz. Wszak to część pielęgnacji boiska. Ta najłatwiejsza. Pracownicy firmy wyspali na klepisko, udające trawę, kilka ton piachu i tak to zostawili. Grać na tym czymś średnio się da, no może w Beach Soccera. Można też się poopalać jak na plaży w Rewalu. Brakuje tylko szumu fal, ale znając pomysłowość wójta, to może dociągnie do Olbrachtowa kawałek morza. Zrobi się wtedy ośrodek wypoczynkowy „Błękitna Laguna”, nawiązujący do nazwy klubu piłkarskiego, który musi tam grać. W każdym razie zawodnicy weszli do tej piaskownicy żałując, że nie zabrali wiaderek, łopatek i foremek, bo by mogli miło spędzić czas klepiąc babki…
Zapytaliśmy wójta gminy Leszka Mrożka, dlaczego od lat nikt nie zadbał o „murawę” boiska i czy planuje renowację płyty w Olbrachtowie. Władza nie odniosła się do tych pytań.
Jak poinformowała nas Lucyna Makowska z Referatu Spraw Społecznych i Zamówień Publicznych Urzędu Gminy Żary: Zabiegi są wykonywane przez specjalistyczną firmę z Bolesławca zajmującą się pielęgnacją boisk sportowych. Ilość i rodzaj zastosowanego kruszywa dobierane jest przez Wykonawcę odpowiednio do stanu murawy danego boiska. Koszt wypiaskowania boiska w Olbrachtowie to 8 800 zł.
Roczny koszt utrzymania wszystkich boisk w gminie wynosi ponad 500 tys. złotych.