Strona główna » Nadciąga fala. Czy wszędzie się obronimy?

Nadciąga fala. Czy wszędzie się obronimy?

przez imperia

Władze Nowej Soli oceniają, że miasto uda się obronić przed falą powodziową. A co z gminą wiejską?
Mariusz Stokłosa, starosta nowosolski, w piątek zwołał Zespół Zarządzania Kryzysowego. Wtedy nie było jeszcze wiadomo jak poważna jest sytuacja. W trakcie weekendu miejski sztab zwołała też Beata Kulczycka, prezydent Nowej Soli. 
W środę (18.09.) poziom wody w Odrze ma osiągnąć w Nowej Soli 4,5 metra. Fala kulminacyjna ma przyjść w czwartek (19.09.) w nocy albo w piątek rano (20.09.).
– Dla mnie jest to olbrzymi sprawdzian – mówi B. Kulczycka. Sztaby kryzysowe są zwoływane codziennie. Telekonferencje organizuje też wojewoda Marek Cebula. Na razie podczas tych spotkań nie ma paniki.
– Miasto jest zabezpieczone w postaci ściany i wałów. Ściany zabezpieczają nas na 7,5 metra, wały na 6,6 metra. Przy stanie wody 6,2 metra nie ma zagrożenia, że rzeka nie utrzyma się w korycie – uspokaja B. Kulczycka. Dodaje jednak, że wały w newralgicznych miejscach będą wzmacniane. 
Prezydent już wydała decyzję, żeby z mariny i cypla wymontować majątek miejski zanim zniszczy go woda. Możliwe też, że kiedy do miasta dotrze fala kulminacyjna zamknięty zostanie most na Odrze. B. Kulczycka zapewnia, że odpowiednio wcześnie będzie o tym informowała.
M. Stokłosa na Zespole Zarządzania Kryzysowego prosił włodarzy, żeby na bieżąco informowali mieszkańców o sytuacjach w gminach.
– Zależy mi na tym, żeby nie dochodziło do dezinformacji, ale też, żeby mieszkańcy czuli się bezpiecznie – mówi starosta.
Tej informacji potrzebują przede wszystkim mieszkańcy gminy wiejskiej Nowa Sól. Kiedy senator Wadim Tyszkiewicz opublikował wiadomość, że miasto jest zabezpieczone, w komentarzach odezwali się do niego mieszkańcy pytając, czy wie jak wygląda sytuacja w ich gminie.

Nic dziwnego, że wiele osób się niepokoi, bo pamiętają wydarzenia z 2010 roku, kiedy woda przelała się przez wał wzdłuż drogi do Przyborowa i dosłownie zmyła jezdnię.

Ten odcinek wałów znów jest uważany za najbardziej wrażliwy. Wójt Izabela Bojko w rozmowie z M. Stokłosą mówiła, że po wydarzeniach w 2010 roku wał został wzmocniony. Wzmocniono także i obniżono drogę tak, żeby woda mogła się przelewać. Nie wiadomo jednak jak potężna będzie fala powodziowa. A przykłady innych miast pokazywały, że nurt potrafił przestawiać nawet mosty. 
– Cały czas jestem w kontakcie z prezydentem Nowej Soli, z wójt gminy wiejskiej Nowa Sól, z wójtem Siedliska i burmistrz Otynia. Na tę chwilę nikt nie jest w stanie zapewnić, że wszędzie w 100 proc. obronimy się przed powodzią. Ale na pewno jesteśmy lepiej przygotowani niż w 1997 roku – mówi M. Stokłosa. 
Powiat ma 40 tys. worków i sprzęt przeciwpowodziowy (w tym agregaty prądotwórcze). Po worki zgłosiła się już gmina Nowe Miasteczko, Otyń, a także prezes MZGK w Nowej Soli.
– Możemy liczyć na zawodową i ochotniczą straż pożarną, ale także na Ochotniczą Straż Rybacką oraz WOPR – dodaje M. Stokłosa. 
Rozsądnie postąpił Daniel Kołtun, wójt Siedliska, który na weekend objechał wały swojej gminy wspólnie z mieszkańcami, którzy przeżyli powódź z 1997 roku. – Dobrze wiedzą gdzie są słabe punkty obrony przed wielką wodą – mówi D. Kołtun.  

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz