Strona główna » Na śmieciach zarabiają miliony

Na śmieciach zarabiają miliony

przez imperia

Spółka Pre-Zero, gdzie zwożone są śmieci z gmin w powiecie nowowolskim, miała w ostatnich latach dziesiątki milionów złotych zysku. Dyskusja o tym, w kontekście horrendalnych podwyżek za odpady, rozgorzała w Kożuchowie.
– Gdzie trafiają wszystkie śmieci, które są zbierane na terenie Związku Eko-Przyszłość? – spytał na komisji w Kożuchowie radny Adrian Pikulski
– Wszystkie śmieci trafiają do Regionalnej Instalacji Przetwarzania Odpadów Komunalnych (RIPOK) – odpowiedział Grzegorz Wiater, szef Eko-Przyszłości. Taki RIPOK jest w Kiełczu i należy do Pre-Zero.  
– Czyli w Kiełczu odpady są odzyskiwane, segregowane, a potem Pre-Zero dalej na tych śmieciach zarabia pieniądze – stwierdził radny. 
– Zagospodarowanie odpadów jest droższe niż ich transport. Zebranie odpadów, sortowanie, wydzielenie ich, to strona kosztowa, a nie dochodowa – tłumaczył G. Wiater. 
– Tylko że te wysegregowane kartony, plastiki czy szkło można później sprzedać – upierał się A. Pikulski. 
– Po prostu firma rekompensuje sobie stratę, jaką ponosi, zbierając te surowce, w ten sposób, że je sprzedaje. Nie zarabia na tym, bo wyższy jest koszt ich zebrania, niż to, co się sprzeda – powiedział Wiater i dodał, że dzięki temu stawka jest niższa, bo firma zmniejsza swoje koszty. 
W sidłach Pre-Zero 
– Dobrze, że to wybrzmiało, że pieniądze wpływają do Pre-Zero nie tylko z Eko-Przyszłości, ale także z innych źródeł – powiedział A. Pikulski. – Bedę powtarzał, że cały czas jesteśmy w sidłach Pre-Zero i przez 13 lat Eko-Przyszłość nie zrobiła nic, żeby nie być w tych sidłach – dodał radny.  [paywall]
G. Wiater tłumaczył, że na terenie działania Eko-Przyszłości, nie mógłby powstać drugi RIPOK, bo jeden już istnieje w Kiełczu, a przepisy stanową, że można go budować dla 150 tys. mieszkańców.
– Taka instalacja jest w Marszowie, bo gminy nie miały żadnej innej i ze swoich pieniędzy ją wybudowały. U nas nowa instalacja już nie powstanie, bo nie ma takiego strumienia odpadów. Nawet gdybyśmy chcieli z jakiegoś powodu wybudować swoją instalację, to minimalna ilość mieszkańców jest 150 tys. Gdybyście państwo mieli pieniądze, to musiałbym mieć jeszcze kilka gmin w Związku i wtedy mógłbym podjąć działanie, żeby za 200, może 300 mln zł wybudować taką instalacje – tłumaczył G. Wiater. 
Kto dokłada do interesu? 
Jak wynika z danych finansowych publikowanych przez Pre-Zero Service Zachód, w ostatnich latach wynik finansowy spółki osiągnął 32 mln zł brutto zysku (marzec 2019/luty 2020 – 971 705 zł, marzec 2020/luty 2021 – 3 mln 623 tys. zł, marzec 2021/luty 2022 -14 mln 778 tys. zł, marzec 2022/luty 2023 – 5 mln 374 tys. zł, marzec 2023/luty 2024 – 7 mln 543 tys. zł). 
Zastanawiający jest też bilans wpływów i wydatków w gospodarce odpadami w Eko-Przyszłości. W 2020 roku wpływy wyniosły 29 mln 768 tys. zł, a wydatki 26 mln 768 tys. zł, na koncie zostało więc ponad 3 mln zł. W 2021 roku stawka podskoczyła do 32 zł, wpływy wyniosły wtedy 47 mln 9 tys. zł, a wydatki 41 mln 744 zł, co dało 5 mln 264 tys. zł nadwyżki. W 2022 roku stawka wciąż wynosiła 32 zł, ale do Związku przystąpiła gmina Głogów. Wpływy w 2022 r. wyniósł – 57 mln 557 tys. zł, a wydatki – 48 mln 710 tys. zł, nadwyżka wyniosła 8 mln 846 tys. zł. Podobnie było w 2023 roku: wpływy na poziomie 59 mln 997 tys. zł i wydatki 51 mln 520 tys. zł, co dało nadwyżkę 8 mln 477 tys. zł. W 2024 rok Eko-Przyszłość weszła ze stawką 32 zł, ale w trakcie roku podwyższono ją do 38 zł. Już wtedy G. Wiater sygnalizował włodarzom, że pieniędzy szybko ubywa. W 2024 roku wpływy wyniosły 63 mln 630 tys. zł, a wydatki sięgnęły 71 mln mln 222 tys. zł. Pierwszy raz od kilku lat Związek był na minusie 7,5 mln zł. Dysponował jednak spora nadwyżką z lat ubiegłych. Co się stało z tymi pieniędzmi? Na spotkaniach z radnymi G. Wiater tłumaczy, że wszystko wydano na śmieci. 
 

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz