Bez gazu i ciepłej wody muszą sobie radzić mieszkańcy bloku przy ul. Podwale w Żarach.
Lokatorzy bloku nr 12 niemal od ponad dwóch tygodni nie mają gazu. Przyczyną jest kontrola instalacji gazowej, połączona z naprawami rur wymagających uszczelnienia. – Spółdzielnia funduje nam remont teraz, w przededniu zimy, choć wiosną i latem nikt się tym nie interesował. – nie ukrywa irytacji jeden z mieszkańców.
– U mnie wczoraj sprawdzali. Wszystko było na szczęście w porządku, ale u jednej z sąsiadek znaleźli nieszczelność, o której ona nawet nie wiedziała – mówi Izabela Krzyśków. Dodaje, że od dawna nie było tak gruntownego przeglądu i napraw, więc dobrze, że coś się zaczęło dziać. – Trudno, trzeba jakoś to przetrzymać. Wolę się pomęczyć, niż siedzieć na bombie. Gotuję przy pomocy maszynki elektrycznej i czajnika – dodaje.
Jednak mieszkańców niepokoi termin zakończenia prac. – Wszyscy mieli czas, by się przygotować i zaplanować termin, kiedy ekipa sprawdzi instalację w lokalu. Słyszę, że czasem pukają i pukają do drzwi, a nikt nie otwiera. Boję się, że przez to opóźnią się prace – denerwuje się jedna z kobiet. Potwierdza to Aldona Krzeczek. – Rzeczywiście jedna z sąsiadek przebywa w Niemczech. Klucze do mieszkania podobno ma córka, ale nie wiem, czy już się z nią skontaktowali – opowiada.
Skończą przed dwudziestym
Antoni Ginter, prezes ds. technicznych w Spółdzielni Mieszkaniowej zapewnia, że zapowiedziany termin zakończenia prac podany był „z zapasem”. – Firma, która wykonuje dla nas tę usługę zobowiązała się wyrobić się do 15 listopada – mówi. Dodaje, że z mieszkańcami trzech mieszkań nie udało się dotąd skontaktować. – Pozostali mieszkańcy nie muszą się niepokoić, pozostanie to bez wpływu na termin zakończenia prac – obiecuje A. Ginter.

