70-letni mieszkaniec gminy Kożuchów stracił 100 tys. zł. Myślał, że inwestuje w złoto, ale niestety padł ofiarą oszustów.
Mężczyzna natrafił na reklamę na jednym z portali internetowych. Kusiła sporymi zyskami przy inwestycji w złoto. Jedno kliknięcie i był już na stronie internetowej, gdzie musiał podać swoje dane, w tym także numer telefonu. Po chwili skontaktował się z nim telefonicznie konsultant i zaproponował założenie konta do inwestowania. 70-latek cały czas myślał, że rozmawia z prawdziwym konsultantem i posłusznie krok po kroku wykonywał polecenia oszusta. Nie inwestował oszczędności. Żeby zdobyć odpowiednie środki, musiał wziąć kredyt.
– 70-latek zaciągnął kredyt i przekazał oszustom wygenerowane kody Blik – mówi Justyna Sęczkowska-Sobol, rzeczniczka nowosolskiej policji.
Stracił prawie 100 tys. zł. Kiedy zorientował się, że został oszukany, sprawę zgłosił nowosolskiej policji. Ta od dłuższego czasu przestrzega przed oszustami, którzy stosują różne sztuczki, żeby wyłudzić Blik. Najpopularniejszy sposób to telefon z banku, że ktoś włamuje się na konto. Przed świętami właśnie taki przekręt opisała policja w Zielonej Górze. Zielonogórzanin dał się zamanipulować i zaciągnął w banku kredyt na 118 tys. zł, a następnie wpłacił wszystkie pieniądze poprzez wpłatomat. Uwierzył, że rozmawia z pracownikami swojego banku, którzy chcą mu pomóc. Jego czujności nie wzbudziło niestety to, że „pracownik banku” żąda od niego, aby też wziął kredyt. Przestępcy byli tak bezczelni, że po dokonaniu wpłaty chcieli, aby mężczyzna wziął kolejny kredyt. Niestety, refleksja przyszła zbyt późno i pokrzywdzony dopiero po kilku godzinach zorientował się, że coś w tej sytuacji było nie tak.