12-letni Filip wyrzucał śmieci do pojemnika na odpady. To wtedy wydarzył się dramat. Kawał zniszczonego murku zmiażdżył mu stopę. – Synowi grozi amputacja największego palca w nodze. Gdyby zarządca wspólnoty wcześniej mnie posłuchał i zabezpieczył murek, nie doszłoby do nieszczęścia – mówi „Regionalnej” matka chłopca, Aleksandra Młotecka.