Nowo zatrudnionego kierownika awansowali na naczelnika. Kierownika z długim stażem awansowali na jego zastępcę. Czy to tak na pociechę? Nie wiadomo. Jednego sekretarza mają zastąpić drugim. Dlaczego? Nie wiadomo. Ale wiadomo, że wszystko za nasze, czyli publiczne pieniądze.
O ruchy personalne w żarskim Starostwie Powiatowym pyta Tomasz Czajkowski, radny PiS, po tym, jak z wydziału budownictwa i ochrony środowiska został wydzielony wydział budownictwa i architektury, a na jego czele stanął zatrudniony niewiele wcześniej jako kierownik referatu (czyli na stanowisku znajdującym się szczebel niżej i gorzej opłacanym) Marek Iwlew, poprzednio naczelnik wydziału nieruchomości w Urzędzie Miasta w Żarach.
– Teraz wydział ochrony środowiska składa się z jednego referatu. Ten referat ma kierownika, który kieruje trzema osobami. A naczelnik prawdopodobnie kieruje jedynie kierownikiem – zastanawia się T. Czajkowski. I chce znać szczegóły dotyczące najnowszego wydziału od budownictwa. – Tu jest naczelnik, który ma swojego zastępcę. Choć podobny w strukturze wydział ochrony środowiska ma jedynie kierownika referatu. W tym przypadku zastępca naczelnika kieruje czterema osobami, a naczelnik kieruje zastępcą – analizuje T. Czajkowski.
Warto zaznaczyć, że M. Iwlew wcześniej był kierownikiem referatu ds. gospodarki nieruchomościami, a zatrudniona od lat Karolina Lepko (jego obecna zastępczyni) sprawowała funkcję kierownika referatu ds. administracji architektoniczno-budowlanej. Zmiany nastąpiły decyzją zarządu powiatu, w którym poza Bogdanem Kępińskim, starostą i Wojciechem Kasprów, jego zastępcą, zasiada jako członek Danuta Madej, ex-szefowa M. Iwlewa, czyli była burmistrz Żar.
Ponieważ te pytania T. Czajkowski sformalizował, otrzymał odpowiedź. A w niej szczegóły dotyczące tego, czym zajmuje się naczelnik od środowiska. Wynika z niej, że naczelnik ponosi odpowiedzialność za swoją komórkę, że prowadzi „czynności administracyjne” i pełni nadzór nad pracownikami, że załatwia podpisy skarbnika na różnych kwitach, bierze udział w sesjach i inne.
– Tyle że on to wszystko też robił, będąc odpowiedzialnym również za budownictwo – komentuje T. Czajkowski. Dodajmy – wszystko było załatwiane w ramach jednej naczelnikowej pensji.
100 tysięcy za naczelnika
Jak się radny dowiedział, stanowisko zastępcy naczelnika zostało utworzone po to, by awansować dotychczasowego kierownika i dla sprawnego działania wydziału pod nieobecność naczelnika.
Jak ma sobie radzić naczelnik, który nie ma zastępcy w zanadrzu, a kierownika jedynie? Tego urzędnicy radnemu nie wyjaśnili. Pytanie radnego o koszty tych personalnych operacji skwitowali za to stwierdzeniem, że wzrosły… o pensję dodatkowego naczelnika właśnie.
Postanowiliśmy więc dociec, o ile dokładnie.
– Wynagrodzenie naczelnika wydziału wynosi 9 tys. 284 zł, a kierownika referatu – 7 tys. 373 zł. Miesięczne nakłady na wynagrodzenia wzrosły o koszt utworzenia dodatkowego etatu naczelnika, czyli 9 tys. 284 zł plus pochodne od wynagrodzenia – wylicza Małgorzata Najdek, naczelniczka wydziału organizacyjnego.
Łatwo wyliczyć, że rocznie manewr personalny będzie kosztować ponad 100 tys. zł.
– Z tego wynika, że nowy regulamin organizacyjny ma jedynie na celu dzielenie struktury i tworzenia wydziałów 4-5 osobowych i mnożenie naczelników – dodaje T. Czajkowski.
Nowa roszada, nowa kasa
A najwyraźniej to nie będą jedyne zmiany i wydatki na personel od kierowania. Bo jak się nieoficjalnie dowiadujemy, w fotelu sekretarza powiatu z początkiem lutego ma zasiąść kolejna była podwładna D. Madej z Ratusza. Tym razem Olga Boryń, sekretarz miasta. Tyle tylko, że ów fotel wolny wcale nie jest. Ale powiatowa władza i na to znalazła sposób. Otóż dotychczasowej sekretarz, czyli Agnieszce Domaradzkiej, przede wszystkim władza miała pozwolić dotrwać do czasu, gdy będzie jej się należeć nagroda jubileuszowa, a dodatkowo podczas trzymiesięcznego wypowiedzenia z pracy, wcale do niej musiała do niej przychodzić. Za to oczywiście dostawać ma kasę, jakby się zrywała każdego poranka na siódmą do roboty. A. Domaradzka zarabia ok. 9 tys. 800 zł.
W tej sprawie oficjalnie skierowane pytania pozostały bez odpowiedzi. Udało nam się jednak porozmawiać z W. Kasprów.
– Nie mogę tego potwierdzić ani zaprzeczyć. Trwają rozmowy i ustalenia, które w najbliższym czasie przyniosą efekty. Propozycje mogą być różne, ja wolałbym się skupić na konkretach. Ale na razie nie ma dokumentów, kto przechodzi, kto idzie na wypowiedzenie – komentuje W. Kasprów.
15