MKS rozstał się z Beniaminem Żółtakiem. Na ławkę trenerską wrócił stary znajomy, czyli Jarosław Helwig.
O zmianie trenera MKS poinformował w czwartek (23.06.).
– Z trenerami nigdy nie palę mostów. Ładnie się pożegnaliśmy. Przez trzy lata była fajna współpraca, swoje cele osiągaliśmy, ale jak to się mówi, coś się zaczyna i coś kończy – tłumaczy Roman Kozłowski, prezes MKS-u. Przyznaje, że w tym sezonie był okres słabej gry, kiedy jego drużyna przegrała pięć meczów z rzędu. Była już nawet na dnie tabeli i utrzymanie wywalczyła w ostatnich kolejkach.
Do trenowania namówił Jarosława Helwiga. – To legenda w środowisku piłkarskim i stary znajomy, który już kiedyś trenował nasz zespól w IV lidze – reklamuje R. Kozłowski. Prezes liczy, że z J. Helwigiem na ławce trenerskiej MKS w przyszłym sezonie znajdzie się w pierwszej trójce, a może nawet powalczy o awans do okręgówki.
Ostatnio J. Helwig prowadził Dąb Przybyszów. Po rozstaniu z tą drużyną zrobił sobie przerwę od trenowania, ale nie od piłki. W tym czasie napisał książkę o Chrobrym Głogów.
– Kilkanaście lat gromadziłem informacje na temat pierwszej drużyny Chrobrego i wreszcie udało się je ułożyć w publikacje – mówi. Na co dzień pracuje jako zastępca dyrektora muzeum w Głogowie.
– Były długie rozmowy, żeby namówić mnie do trenowania. Zgodziłem się przez wzgląd na prezesa, ale też mam miłe wspomnienia z Nowym Miasteczkiem, bo prawie pięć lat tam grałem i trenowałem – mówi nowy trener MKS.