Strona główna » Mina w szkolnej toalecie

Mina w szkolnej toalecie

przez imperia

Prawie 300 uczniów i pracowników ewakuowano ze szkoły, bo w toalecie znaleziono minę z czasów II wojny światowej.
Dziwny przedmiot w męskiej toalecie w Zespole Szkół Tekstylno-Handlowych w Żaganiu zauważył jeden z uczniów (we wtorek, 19 kwietnia, około godziny 9. Metalowy, skorodowany walec wyglądał jak mina z II wojny światowej. Szybko zawiadomił dyrekcję, która z kolei wezwała policjantów. Ci podjęli decyzję o ewakuacji uczniów i pracowników szkoły, do czasu przyjazdu saperów z Głogowa. – Okazało się, że to była mina przeciwpancerna, ale na szczęście ćwiczebna i bez zapalników. Nie stanowiła zagrożenia dla życia i zdrowia ludzi – uspokaja podinspektor Sylwia Woroniec, oficer prasowy KPP Żagań. 
Policjanci jeszcze tego samego dnia ustalili dowcipnisiów – sześciu uczniów Zespołu Szkół Budowlanych w Żarach, którzy w żagańskim ZST-H odbywali miesięczne praktyki. 17-latków wyłapał szkolny monitoring. Są mieszkańcami Żar i Lubska. – Ćwiczebną minę przeciwpancerną znaleźliśmy na terenie byłej jednostki wojskowej w Żarach – mówi jeden z nich. – Włożyliśmy ją do plecaka i podmiejskim autobusem przywieźliśmy do szkoły. 
Chłopak przyznaje, że chcieli „zrobić numer” kolegom i koleżankom z Żagania. – To takie porachunki żarsko-żagańskie. Rywalizujemy nie tylko w sporcie – dodaje.
 
Panika w szkole
Zbigniew Gładki,dyrektor ZST-H, wspomina, że ostatnia „afera bombowa” w szkole miała miejsce na początku lat 90., kiedy zaczynał pracę. Mógł odetchnąć z ulgą, że to nie jego uczniowie byli autorami głupiego żartu. – Nie ukrywam, że była panika, ale ewakuacja przebiegła sprawnie. Na czas zabezpieczenia budynku przez policję i saperów, uczniów wypuściliśmy do domów – mówi dyrektor.
 Uczniowie nie ukrywają, że się przestraszyli. – Udał się im ten numer, nie ma co. Wiadomo – Żary nie lubią Żagania – kwituje Fabian Pietrzak, uczeń ZST-H.
Ewa Styś, dyrektor ZSB w Żarach, zarzeka się, że o tym, iż autorami głupiego numeru są uczniowie jej szkoły, dowiedziała się od mediów (rozmawialiśmy z nią w środę rano, 20.04.). – Nie mogę komentować sprawy, jeśli nie mam oficjalnej informacji – krótko ucięła rozmowę. Zapewniła jednak, że jeśli faktycznie to jej wychowankowie niewybrednie zakpili sobie z kolegów w Żaganiu, wyciągnie wobec nich konsekwencje.
Po przesłuchaniu uczniów, policja skierowała sprawę do prokuratury. Za wybryk grozi im kara aresztu, ograniczenia wolności albo grzywna do 1.500 zł.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz